13
Kwiecień
2002
00:00

dziennik 2002-04-13 00:00:00

12, 13 kwietnia celowo dodane

To dwa dni, które spędziliśmy w Rio de Janeiro. Tutaj mogłabym długo pisać, ale zastąpię to zdjęciami. Napiszę Wam tylko, że nie mogłabym odpoczywać na najsłynniejszej plaży Copacabana, wiedząc, że nocą spali tam wszyscy biedacy i bezdomni, a przepędzono ich o świcie. Tak więc w zdjęciach – podróż do Rio i z powrotem, razem z cudownym Ogrodem Botanicznym, w którym zrozumiałam, że roślinność może być tak groźnym żywiołem jak woda i ogień, a walka z tym żywiołem może być trudna. Zupełnie niewyobrażalne dla kogoś z kraju, gdzie się walczy o każde drzewo, krzak, kwiat. W Ogrodzie Botanicznym kupiłam dla moich dzieci zegar, który co godzina odzywa się głosem innego egzotycznego ptaka, i nie spałam dwie ostatnie noce w hotelu, budzona dziwnymi gwizdami ptaków z zegara.

Zdjęcia z Ogrodu Botanicznego:

IMG height=300 src=”old/images/15_kwietnia_02_staw.jpg” width=400>

W Rio odwiedziliśmy polską restaurację, gdzie na jednej ścianie razem wiszą – zdjęcie Papieża, Kwaśniewskiego z dedykacją, Orzeł na czerwonym tle bez korony, Matka Boska Częstochowska, plakat Zespołu Mazowsze, zaproszenie do Poznania, Białegostoku i order wręczony pani Genowefie, właścicielce restauracji. Rozmawialiśmy z nią samą, jedząc bardzo polską zupę palmową, zagryzając absolutnie genialnym sufletem czekoladowym według dziewiętnastowiecznego polskiego przepisu i słuchając córki pani Genowefy, co marzy o Polsce i płacze za Polską, i kocha śnieg, który widziała raz w życiu, bo ma dosyć gorąca. Ale, żebyśmy pamiętali, że słynnego Jezusa, co czuwa nad Rio wyrzeźbił Polak, Lewandowski się nazywał, a teraz jego rodzina się procesuje o pieniądze.

A po podróży do Rio nigdy, nigdy nie zapomnę wszystkich dzieci, które chciały nam wyczyścić buty, sprzedać ręczniki, pokazać sztuki cyrkowe, przynieść krzesło na plażę, odnieść brudne talerzyki w restauracji, wyrzucić puszki do specjalnego worka, uśmiechnąć się, pogłaskać, zajrzeć w oczy, sprzedać okulary, olejek do opalania, zapałki, zapalniczkę do samochodu, mapę, misia na sprężynce i pokazać jak tatuś i mamusia tańczą sambę po sezonie, byleby dostać mały pieniążek.

Żonglujące dzieci

Rio z góry

Powrót z Rio

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.