Próby, próby, próby. Za dwa tygodnie premiera. Słuchamy piosenek Lidki Stanisławskiej i się wzruszamy. Na próbach! Nie wiem czy to dobry znak.
Widziałam rano traktory orzące pola przed zimą i chmary ptaków nad nimi.
Jechałam do Warszawy z Milanówka 100 minut!
Zastanawiam się. Właściwie nie byłoby różnicy, mogłabym mieszkać w Krakowie i dojeżdżać do Warszawy do pracy, w normalnym kraju, tyle by to trwało. W kraju z normalnymi drogami. Dużo ludzi kupiło sobie teraz takie terenowe samochody i obok drogi jeżdżą polami i poboczami, po dziurach, kałużach i rowach. Przypomina mi to jak kiedyś w Mongolii jeździliśmy po stepie na plan filmowy, tyle tylko że tam było lepiej bo w ogóle nie było dróg, więc było nieograniczenie szeroko.
Wczoraj Karaoke. Dołączam zdjęcia mojego zięcia.
Dobrego wieczora i nocy.