01
Październik
2007
07:05

dziennik 2007-10-01 07:05:49

ŚWIAT JEST PEŁEN NIESPRAWIEDLIWOŚCI

    „Świat jest pełen niesprawiedliwości. Bankier może napisać zły poemat i nic. A niech tylko poeta spróbuje wypisać zły czek”. Absolutnie zgadzam się z moim kolegą po piórze TS.Eliotem. Inny kolega z tej branży Elias Canetti , urodzony w rodzinie żydów sefardyjskichnie nie mógł darować Eliotowi nagrody Nobla i pisał o nim: rozpustnik nicości, epigon Hegla, profanator Dantego, niegodny zarówno Blake’a, jak i Goethego. Jego rozgoryczenie mogę zrozumieć, bo przodków Canettiego wyrzucono w XV wieku z Hiszpanii.Najbardziej irytowało go w Eliocie to, że urządził się w życiu – najpierw był bankowcem a później kierował bardzo szacownym wydawnictwem, dającym władzę nad pisarzami.
    Ten rodzaj frustracji rozumiem doskonale, ponieważ zajmowałem się wiele lat sportem zawodowym i uważam, ze jest to rodzaj czystej sportowej rywalizacji- wygrywa zawsze najlepszy.
    Żyjemy w czasach, kiedy wytarły się narzędzia pozwalające na obiektywizację sądów. Ten rodzaj wzajemnego traktowania jest szczególnie widoczny w branży artystycznej. Używam tego zwrotu niechętnie, ponieważ sam siebie traktuję, jako rzemieślnika, który stara się porządnie wykonywać swoją pracę. Nie miałbym nigdy odwagi nazwać siebie artystą. Jeżeli ktoś przyklei do mnie taką etykietkę- jego sprawa.
    Dawno już zniknęła rzetelna i zawodowa krytyka literacka, teatralna i filmowa. To, co czytamy jest wyłącznie rodzajem promocji dzieła. Mój obszar zawodowego zainteresowania to film. Każdy obraz można ocenić według pewnych parametrów- takich jak: dramaturgia, zdjęcia, sposób prowadzenia aktorów, motyw psychologiczny prowadzący do zmiany postępowania bohatera itd. Zamiast tego czytamy bardziej lub mniej udany opis akcji, który ma zachęcić do kupna biletu. Mój przyjaciel Zygmunt Kałużyński nazywał takich recenzentów wykształceni idioci. Jeden z profesorów filozofii określa ich półinteligentami- grupą środowiskową, której formalne wykształcenie przerasta ich intelektualne możliwości.
    Może to co piszę wygląda na wyzłośliwianie się pełnego kompleksów faceta. U nas w rodzinie nazywano takich ludzi-siedzi w kącie i ma za złe .Jest w tym trochę prawdy, bo ostatni film do kina zrobiłem 20 lat temu i wypadłem z rynku.
    Wiek, brak motywu do uprawiania zawodu robi ze mnie zrzędę, ale ponieważ tematem moich wynurzeń jest niesprawiedliwość rozumiana wszechstronnie-mam w tym swoje racje, bardzo osobiste racje.
    Czuję, że mój stosunek do rzeczywistości nie jest wyjątkowy. Bywam od czasu do czasu na premierach filmowych. Reżyser stoi otoczony gośćmi z kieliszkami w ręku. Wymieniają judaszowskie pocałunki i klepią prymitywne komplementy. Później odchodzą i w małych grupach wymieniają kąśliwe uwagi na temat dzieła. Na wernisażach plastycznych wszyscy stoją odwróceni do dzieł wiszących na ścianie i rozmawiają o wszystkim , tylko nie o tym, co jest tematem spotkania.
Bardzo rzadko w takich sytuacjach można usłyszeć życzliwe a jednocześnie krytyczne uwagi.
Kiedyś po nagrodzie festiwalowej na konferencji prasowej jeden z krytyków zapytał mnie –jaką tezę pragnąłem udowodnić tym filmem. W takich sytuacjach mam chęć rzucić się na faceta i przegryźć mu tętnicę szyjną .Ale odpowiedziałem grzecznie, że nie próbowałem ilustrować żadnej tezy tylko opowiedziałem historię kobiety, która mnie zafascynowała. Film opowiada o kobiecie chorej na AIDS, która po zakażeniu postanowiła zmienić wszystko i nadrobić stracone lata/ była narkomanka i menelicą/. Nadrobiła luki w wykształceniu, odkładała zarobione pieniądze, żeby jeździć po świecie i znalazła partnera z którym stworzyła harmonijny związek. Próbowałem moją fascynację przekazać na ekran. Sprawdził się pewien metafizyczny aspekt roboty dokumentalnej. Moje emocje przeniknęły z ekranu do widza. Nie wierzę w filmy robione wyłącznie z zimnej kalkulacji.
    Ponieważ tematem felietonu jest niesprawiedliwość kończę żalem do losu, że nie urodziłem się zgrabną i efektowną blondynką.
…………………Grzegorz Skurski [skurskig@interia.pl]

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.