To już drugie lato przymierzamy się z panem Andrzejem Wajdą do „Tataraku” według Iwaszkiewicza i po raz kolejny coś nam staje na drodze. I w tym roku film odłożony do przyszłego lata. Ale we mnie milcząca „pani Marta” zagospodarowała się na dobre. To miły stan.
W naszym domu zakrólowały konfitury z wiśni. Mama i gosposia w szale konfituro-wania. Pyszne, pyszne! Teraz nasze śniadania – kawa, rogalik biały ser i jeszcze ciepłe konfitury z garnka…Mówią że już 78 słoików stoi w piwnicy. Oszalały! Oszalały! A maliny przed nami!!!
Wczoraj telefon: -Czy pani dziennik z ostatniego roku nadaje się do druku? Nie, zupełnie nie, to już inny dziennik, pisany z teatrem w tle. A napisałaby pani książkę o teatrze? – Nie! O Nie! To sprawa nie do opisania. Moje pióro zbyt ubogie. O nie! Nie podejmuję się.
Dobrego dnia. Dziś imieniny mojej siostry, Anki.