14
Październik
2018
22:54

XVII Festiwal Prapremier NIE/PODLEGŁA - Bydgoszcz 2018

zobacz zdjęcie

Bernarda i Fortunaty - wszystkiego dobrego

Bardzo, bardzo dziękuję Państwu! Jestem dumna. Dziękuję także Magdzie Umer reżyserce oraz wszystkim którzy z nami zrobili ten spektakl. Pani Sabinie Baral i mojej Fundacji.
Kłaniam się ❤️

Werdykt XVII edycji Festiwalu Prapremier
Jury XVII Festiwalu Prapremier Nie/Podległa 2018 w składzie:

1. Małgorzata Sikorska-Miszczuk (przewodnicząca)
2. Jacek Kopciński
3. Seb Majewski
4. Paweł Miśkiewicz
postanowiło przyznać trzy równorzędne nagrody oraz trzy wyróżnienia.
Wyróżnienia:
– wyróżnienie w wysokości 2 000 zł dla Pani Małgorzaty Witkowskiej za rolę w spektaklu „Sprawa. Dzieje się dziś” w reżyserii Martyny Majewskiej;
– wyróżnienie w wysokości 2 000 zł dla Pana Jana Sobolewskiego za rolę w spektaklu „Żaby” w reżyserii Michała Borczucha;
– wyróżnienie w wysokości 3 000 zł za bezpretensjonalny dialog na temat polskości, jej mitów i kondycji, prowadzony z szacunkiem dla przeszłości i teraźniejszości przez dramatopisarza i polsko-irański zespół spektaklu „Uchodź! Kurs uciekania dla początkujących”.
Trzy równorzędne nagrody w wysokości 6 000 zł:
– Krystynie Jandzie za kreację, która przywraca sens i powagę obywatelskiemu zaangażowaniu artysty w sprawy publiczne, w spektaklu „Zapiski z wygnania”;
– Sandrze Korzeniak i zespołowi aktorskiemu spektaklu „Pod presją” za kreacje zbiorową umożliwiającą stworzenie nieoczywistego, intymnego portretu psychologicznego bohaterki;
– twórcom spektaklu „Cezary idzie na wojnę” za udaną próbę stworzenia oryginalnej formy teatralnej i wykorzystanie jej do podjęcia dyskusji z tradycyjnym modelem męskości.

Bydgoszcz 14.10.2018

13
Październik
2018
11:30

SHIRLEY VALENTINE

zobacz zdjęcie

Edwarda i Teofila - wszystkiego dobrego

Moi Państwo, Częstochowo, dziś niespodziewanie w zastępstwie spektaklu „Upadłe anioły”, które musimy odwołać z powodu choroby aktorki, zagram dwa razy „Shirley Valentine” w Filharmonii. Mam nadzieję, że wynagrodzę Wam rozczarowanie i sprawię przyjemność, a „Upadłe anioły” przyjadą w innym terminie. Gramy dziś o 16.00 i o 19.30.

11
Październik
2018
21:31

DANUTA W. w Kutnie - po spektaklu - Dziennik 11.10.2018

zobacz zdjęcie

Emila i Aldony - wszystkiego dobrego

DANUTA W. w Kutnie za nami. Bardzo dziękuję.

11
Październik
2018
14:44

Najbliżsi - 11.10.2018 Dziennik

zobacz więcej zdjęć (5)

Emila i Aldony - wszystkiego dobrego

Najbliżsi

11
Październik
2018
07:47

DANUTA W. 11.10.2018 Dziennik

zobacz zdjęcie

Emila i Aldony - wszystkiego dobrego

Dziś DANUTA W. w Kutnowskim Domu Kultury.

10
Październik
2018
19:29

Pauliny i Franciszka - wszystkiego dobrego

Przechodzę drogę dopisania się do listy wyborców w Warszawie. Najpierw telefony i błędne informacje, wreszcie pobranie druków ze strony urzędu, nie do znalezienia, głęboko zakopanych. Wypełnienie druków. Warunkiem jest umowa najmu mieszkania w Warszawie lub akt własności mieszkania, wypis z księgi wieczystej. Xero dowodu osobistego, wypis z ksiąg wieczystych lub akt wynajmu, wypełnione dwa druki i osobiste stawienie się w urzędzie do 16 października.
Polecam. A wtedy już we wszystkich wyborach można brać udział w Warszawie, a nie w miejscu stałego zameldowania. Skomplikowane to, ale warto głosować tam gdzie się pracuje lub ma swoje zawodowe sprawy.

09
Październik
2018
12:46

Ludwika i Dionizego - wszystkiego dobrego

Dziś święto trojga wspaniałych, bardzo dla mnie ważnych gigantów kultury, wielkich ludzi i moich przyjaciół. Urodziny Magdy Umer i Agnieszki Osieckiej, i druga rocznica śmierci Andrzeja Wajdy. Wszystkie myśli i serce ofiarowuję. ❤️

09
Październik
2018
09:33

Ludwika i Dionizego - wszystkiego dobrego

Krystyna Janda: nie wiadomo już kto dobry, kto zły

Pamiętam kiedyś takie spotkanie, kolację, w domu Andrzeja Wajdy i Krystyny Zachwatowicz, w ich otwartym domu na warszawskim Żoliborzu. Zebrało się tam wtedy wielu ludzi ze świata filmu, pisarzy, intelektualistów, także działaczy politycznych „rozbłysłych” po wielkiej zmianie. Wszyscy mówili o nowej Polsce, o tym, co każdy planuje robić.

Był to może 1990 rok ubiegłego wieku. Nowa Polska, wielkie dzieło do wykonania, ogromna praca i każdy wiedział, że trzeba zakasać rękawy i sobie z tym radzić, indywidualnie i zbiorowo, w ogólnym interesie społecznym i państwowym, ale także i własnym. Ojczyzna to wielki zborowy obowiązek, Norwida urzeczywistniało się. „Gruba kreska” premiera Mazowieckiego została ogłoszona, zapominamy o tym, co było, dajemy wszystkim szansę na zmianę, poprawę, zaczynamy od początku, bez urazy. „Rząd który utworzę nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania”. Zmieniało się życie wszystkich i nikomu nie przychodziło do głowy, że ktokolwiek może chcieć źle, że trzeba tylko mądrych wyborów i wspólnej pracy. Ale pewność, że wszyscy pójdą razem w jedną, jasną stronę była silna. Po latach niewoli, wydawało się to oczywiste.
Siedziałam i słuchałam wtedy z otwartymi ustami, i z tego wszystkiego, z tych wszystkich wypowiedzi zrozumiałam jedno – trzeba działać i pozwolić działać innym. Robić, realizować pomysły. Leseferyzm. Niech każdy robi, co chce i jak chce, byle robił, wszyscy mają dobre intencje. Wolność. Trzeba tylko pomagać sobie nawzajem, omijać rafy, naprawiać ewentualne błędy. Organizacja nowego suwerennego państwa przez wolne, rozsądne społeczeństwo, otwarte i gotowe na „trudy związane ze zmianami”. Zabrałam się i ja do „dzieła”.

My, aktorzy nagrywaliśmy w telewizji hasło „Jesteśmy wreszcie we własnym domu. Nie stój, nie czekaj. Co robić? Pomóż.” – co miało ludziom uświadomić wielkość zmiany i zachęcić do solidarności z tymi, którzy mieli odczuć transformację na własnej skórze. Będzie trudno, ale będzie – mówili i myśleli wszyscy. Ludzie ruszyli do otwierania firm, sklepików, składzików, warsztacików, restauracyjek na własną odpowiedzialność i ryzyko wszelkie. Polska zakwitła domorosłymi przedsiębiorcami i koszmarnymi reklamami. Pamiętam, że brzydota dróg, upstrzonych tymi ogłoszeniami nie miała granic a ja, kiedy załamana tym, poskarżyłam się kiedyś na to premierowi Mazowieckiemu, dostałam od niego reprymendę. – Niech pani pamięta, że każde „jajka sprzedaję” czy „cegły produkuję” to znak polskiej rodzącej się przedsiębiorczości, o tym, żeby było ładnie porozmawiamy za kilka lat.
Po wielu latach cenzury i knebla wszyscy oszaleli na punkcie wolności słowa, otworzono mikrofony, anteny dla wszystkich, na żywo, bez opóźnienia, czyli czasu na interwencję w to, co pójdzie na antenę, wypowiadali się wszyscy, młodzi i starzy mądrzy i głupi. A ja pamiętam jak Andrzej Wojciechowski, który wtedy tworzył Radio Zet opowiadał mi z zachwytem o radiu amerykańskim. Opisywał historię pewnej żony, która zadzwoniła na antenę płacząc, że właśnie odszedł od niej mąż, wsiadł do samochodu i jedzie przez Amerykę w nieznanym kierunku, ma na pewno włączone radio, ona błaga, żeby wrócił, bo go kocha nad życie i cała Ameryka na antenie włączyła się do ratowania miłości. Ludzie dzwonili, tłumaczyli, apelowali, opowiadali o swoich pochopnych rozstaniach. Takie radio chcę zrobić – mówił do mnie pan Andrzej w gorączce. Wszyscy jeszcze wtedy myśleliśmy, że ludzie są cudni i dobrzy.
Masowo zaczęto pisać wspomnienia, pamiętniki, kto żyw, Tadeusz Konwicki i wielu innych pisarzy odwróciło się od tego wydawanego licznie „pisarstwa” z konsternacją, ale inni wołali: piszcie, wspominajcie, opowiadajcie, zapisujcie, utrwalone muszą być czyny i rozmowy, powstaje dzięki temu wielka kronika czasu na zawsze przeszłego. Wydawnictwa powstawały jak grzyby po deszczu i zaczęła się wylewać fala „prawdy”. No a potem zaczął królować Internet i wszyscy zaczęli przecierać oczy ze zdumienia, co jest zdolny napisać anonimowo człowiek.
Jedni ruszyli do na nowo organizowania kraju, inni do zarabiania pieniędzy, jeszcze inni do ratowania potrzebujących. Od zupy Jacka Kuronia do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Fundacje, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe. A jednocześnie wszyscy razem rzuciliśmy się do konsumpcji dóbr, pojawiających się na wyciągniecie ręki.
W roku 2004 stworzyłam Fundację. Teatr Polonia za chwilę świętuje 13-lecie istnienia. Ponad 100 premier za nami. W międzyczasie dostałam tytuł Człowieka Wolności i Medal Karola Wielkiego za wkład w zjednoczenie Europy na polu sztuki. Pilna uczennica wielkiej zmiany. Enyway, 29 lat minęło od zmiany. I po co ja to piszę? Ja, 65 letnia aktorka, zasłużona dla Polski Ludowej i III RP, teraz opluwana. Po co piszę? Z bezsilności.
Bo niezgoda i bezradność.
Bo nie mogę uwierzyć w to, co widzę i słyszę.
Bo krajobraz zbrzydł.
Zabawki wypadają z rąk.
Zachłyśnięci wolnością i pędem życia oddychamy nagle zatrutym i gorzkim powietrzem.
Bo ta cholerna demokracja taka trudna.
Bo ludzie jak zwierzęta, przepraszając zwierzęta.
Bo prawda skłamana, matka zmęczona i chora, mówi, że nie chce teraz umierać, chce dożyć zmian.
Bo moi mądrzy i sprawiedliwi odeszli albo znów na emigracji wewnętrznej.
Bo lasy wycięte, rzeki nieżeglowne, poezja w odwrocie, schabowy nie smakuje.
Dobre intencje pogardzane, szlachetność wyśmiewana, bo zło się śmieje dobru w twarz. Nieprawość prawości.
Smoleńskie widmo krąży nad Europą.
Krzysztof Penderecki napisał Lacrimosę II.
Stoimy na zakręcie historii, na rozstaju dróg, podzieleni. Nie wiadomo już kto dobry, kto zły, słońce pali wściekle w październiku, dziecko boi się iść do szkoły, matka boi się rodzić, emerytura jest cierpieniem, upokorzeniem, szczepionka podobno zabija. Lekarz zły, sędzia zły, polityk zły, telewizja kłamie, gazeta upada, wróżbici, faszyści i szarlatani mówią jak żyć… A trzecia tajemnica fatimska, czy raczej druga część trzeciej, ta nieujawniona się odsłania… Ta tajemnica nieujawniona oficjalnie, „przeznaczona tylko dla samych papieży”. Ta wizja nazywana „straszną”, mówi – Nastąpi kryzys kościoła. Kryzys wiary i moralności. Wielka apostazja w kościele, która zacznie się od góry.

https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/krystyna-janda-nie-wiadomo-juz-kto-dobry-kto-zly/c1t5j9c

kobieta.onet.pl, 8.10.2018

08
Październik
2018
16:27

8.10.2018 - POMOC DOMOWA w Teatrze Muzycznym w Gdyni.

zobacz zdjęcie

Pelagii i Brygidy - wszystkiego dobrego

Na scenie przed dwoma spektaklami w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Będzie robota na tej wielkiej scenie!
Pozdrawiamy 🌷

04
Październik
2018
23:27

Dzień Zwierząt - Dziennik 4.10.2018

zobacz więcej zdjęć (25)

Rozalii i Franciszka - wszystkiego dobrego

W dzień zwierząt nasze zwierzęta. Oby zwierzęta nie cierpiały, ludzie byli ich przyjaciółmi i respektowali ich prawa.

© Copyright 2018 Krystyna Janda. All rights reserved.