23
Kwiecień
2017
05:04

22.04.2017 90-ta rocznica otwarcia Domu Aktora Weterana w Skolimowie. Fot. Kinga Smolińska

zobacz więcej zdjęć (22)

dziennik 2017-04-23 03:29

Wczoraj Skolimów. 90 rocznica otwarcia Domu Aktorów Weteranów. Było i miło i wzruszająco. Ostatni raz, byłam tam z okazji mszy za Irenę Kwiatkowską. Wczoraj przed uroczystością przyszła wiadomość o śmierci Witolda Pyrkosza i pana Stefana Sutkowskiego, dyrektora opery kameralnej, sprawował tę funkcję 55 lat, najdłużej w Polsce. Zaczęło się więc smutno. Chór śpiewaków z Opery Poznańskiej zaczął wieczór od Lacrimosy Mozarta. Ignacy Gogolewski wzruszył wszystkich fragmentem monologu z Dziadów Mickiewicza… Było naprawdę „tkliwie”.

Istnieje niezwykle cenna książka Gabriela Michalika pt. Hamlet w stanie spoczynku – Rzecz o Skolimowie, zawiera interesujące informacje dotyczące powstania Domu Aktora Weterana. Oto one, oczywiście ze stosownymi skrótami:
Pionierską organizacją, opiekującą się nie tylko starymi sługami Melpomeny et camraten, ale i ich rodzinami, a także artystami chorymi lub z innych powodów nie mogącymi wykonywać zawodu, tym samym więc zarabiać, było Towarzystwo Podupadłych Artystów, Ich Wdów i Sierot. Współtwórcą i jednym z pomysłodawców Towarzystwa był przyszły patron niewielkiej uliczki na warszawskim Mokotowie, Czech z pochodzenia, Wojciech Żywny, kompozytor, pianista, pedagog, nauczyciel Fryderyka Chopina. To jemu 11- letni Chopin zadedykował słynny polonez as-dur.

…Największym zaangażowaniem wykazał się Józef Mikulski. To on wykonał pierwszy krok w kierunku materializacji idei. W 1897 roku znalazł miłośnika teatru gotowego przekazać parcelę na budowę przyszłego schroniska. Ofiarodawcą był sędzia Wacław Preker, dziedzic Skolimowa, człowiek zaangażowany w dziesiątki komitetów zajmujących się „pracą u podstaw”, a nade wszystko wizjoner pragnący uczynić ze swojego Skolimowa kurort, miasto ogród. W delegacji do sędziego Prekera wziął udział sam Bolesław Leszczyński, jeden z najznamienitszych aktorów epoki.
…Aby znaleźć korzenie kolejnego dojścia do głosu idei ki w końcu uzyskał, ślad owego „ruchu skrzydeł motyla”, który w oddalonym miejscu i czasie spowoduje huragan, należy sięgnąć do roku 1848. Wilno. Premiera Halki Stanisława Moniuszki. W tytułowej roli Waleria Rostkowska. Był to spektakl brawurowy, a Rostkowską publiczność uwielbiała. Uwielbiała rok, uwielbiała dekadę . W końcu – zapomniała.

…Obraz podupadłej materialnie i zdrowotnie Walerii Rostkowskiej zadziałał niemalże jak podpalony lont. Wybuchła dyskusja. Nie tylko na łamach „Echa”, ale także w kawiarniach, foyer teatrów, za kulisami. Wyłaniało się z niej przyszłe schronisko, na którego urządzenie każdy, jak to w Polsce zwykle bywa miał inny pomysł. Szlifowano idee, padały pomysły zdobycia środków, przy czym zwracano uwagę na to, że o ile można liczyć na jednorazową ofiarność publiczności i środowiska teatralnego, o tyle lepiej będzie tak skonstruować schronisko, aby samo mogło na swój byt zapracować.
…Najważniejszą postacią dla przyszłego Skolimowa, duszą, motorem główną sprężyną przedsięwzięcia stał się aktor i reżyser Teatrów Rządowych Antoni Bednarczyk. Wprowadzony do działającego na poły oficjalnie komitetu w 1902 roku prawdopodobnie przez Józefa Mikulskiego, uczynił budowę schroniska głównym celem swojego życia… Ożeniony z Anielą Bogusławską, prawnuczką ojca polskiego teatru, stał się dla bujającego w obłokach środowiska surowym egzekutorem powinności wobec starszych kolegów – odciętych od źródeł dochodu, zmarginalizowanych przez wiek i choroby. Funkcjonujące wśród aktorów po dziś dzień żartobliwie patetyczne określenie Bednarczyka: „Wielki Jałmużnik Aktorstwa Polskiego”, nie zawiera cienia przesady. O pieniądze na stworzenie schroniska Antoni Bednarczyk zabiegał bowiem niezmordowanie i przy każdej okazji, wyzyskując swoją ogromną pomysłowość, poczucie humoru , znajomość obyczajów aktorskich i szlachetną odmianę tupetu. Organizował występy i bale, z których dochód zasilał fundusz przyszłego schroniska, opodatkował na ten cel turnieje karciane, rozgrywane w garderobach i za kulisami. W służbę Sprawie wprzągł nawet irytację otoczenia na jego ciągłe jałmużnicze zabiegi: wprowadził bowiem opłatę karną za przekleństwa wypowiadane pod jego adresem lub choćby w jego obecności.
…Wojna 1914 roku, rewolucja bolszewicka i początek niepodległego bytu II Rzeczypospolitej to dla idei skolimowskiej czas hibernacji. Skrajnie niestabilna sytuacja polityczna spowodowała też, że zbierane przez lata fundusze nie obroniły się przed inflacją. W niepodległej Polsce starania o budowę schroniska należało niemal zaczynać od początku. O tyle może jednak w łatwiejszych warunkach, że projekt liczyć mógł na pobudzaną od wielu lat życzliwość społeczną i na pracę zaangażowanych weń społeczników, którzy dobrze już wiedzieli , czego pragną. W 1924 roku sprawy schroniska przejął Związek Artystów Scen Polskich. Prezesi ZASP Józef Śliwicki i Tadeusz Mazurkiewicz udzielili inicjatywie pełnego poparcia. Antoni Bednarczyk i Józef Mikulski przekazali ZASP- owi tytuł własności ziemi w Skolimowie i wpłacili do kas Związku pieniądze uzbierane przez dwie poprzednie dekady istnienia Komitetu. W 1924 roku była to kwota jednego miliona marek polskich.
… Jerzy Mikulski przedstawił projekt budynku schroniska, unowocześniony nieco w stosunku do projektu sprzed kilkunastu lat, a także kosztorys, opiewający wówczas na około stu tysięcy złotych. W kasie ZASP-u znajdowało się czterdzieści tysięcy złotych, jednak prezes Mazurkiewicz zapewniał, że publiczne zbiórki, imprezy i opodatkowanie się środowiska szybko pozwolą pozyskać brakującą kwotę… Zabawy i koncerty odbywały się zarówno w Warszawie jak i na prowincji. Zbierano pieniądze podczas występów cyrkowych, urządzano też dobroczynne wyścigi konne z udziałem artystów. W maju odbył się popularny „kwiatek”, czyli modna na przełomie wieków impreza, podczas której w zamian za datki artyści i dzieci rozdawali darczyńcom kwiaty. Konto Komitetu zasiliły ponadto zbiórki organizowane podczas popisu atletów, a nawet wyścigów psów rasowych.
…W kasie przybywało pieniędzy. Wkrótce więc na plac w Skolimowie zwieziono cegły i rozpoczęły się prace budowlane. Już ósmego kwietnia 1925 roku, podczas dorocznego Walnego Zjazdu ZASP odbyło się w Skolimowie poświęcenie fundamentów. Wówczas też ostatecznie zdecydowano o osobie patrona schroniska. Stał się nim Wojciech Bogusławski, ojciec polskiego teatru, a prywatnie pradziad żony Antoniego Bednarczyka… Brakujące pieniądze zbierano poprzez emisję i sprzedaż cegiełek, stale ponawiano też anonse we współpracującym już od lat z Komitetem „Kurierze Warszawskim”. Zdarzało się również, że aktorzy obchodzący jubileusze jak na przykład Ludwik Solski, przekazywali dary, które sami otrzymywali od dyrekcji i publiczności w nagrodę za wieloletni trud. W archiwach Komitetu odnotowano także wsparcie ze strony Stefana Żeromskiego. Pisarz ofiarował trzysta złotych, honorarium otrzymane po pięćdziesiątym przedstawieniu Przepióreczki w Teatrze Narodowym… Z pomocą pośpieszyli też ludzie teatru żyjący za granicą: polska gwiazda z Hollywood, Pola Negri, przesłała znaczną na ówczesne warunki kwotę sześciuset pięćdziesięciu dolarów amerykańskich, słynna podróżniczka i „ niepraktykująca” już aktorka Jadwiga Morozowska – Toeplitz – pięć tysięcy złotych , Janina Popławska – tysiąc złotych. Po wielu staraniach pożyczki w kwocie dwudziestu pięciu tysięcy złotych udzielił aktorom Bank Gospodarstwa Krajowego… Magistrat Warszawski ofiarował bezpłatnie ze szkółek miejskich 1262 sztuki drzewek i krzewów ozdobnych do zadrzewienia ogrodu. Fabryka wyrobów srebrnych i platerowych Józefa Frangeta ofiarowała 10 tuzinów łyżek łyżeczek noży i widelców. Zjednoczone Zakłady Przemysłowe Scheiblera i Grohmana w łodzi – 205 metrów płótna i madapolamu na bieliznę pościelową, p. Jan Felst podarował kilkadziesiąt różnego rodzaju szczotek, miotełek, wycieraczek do nóg, itp. obiektów niezbędnych w każdym gospodarstwie domowym. Towarzystwo Akcyjne Zdzisław Szczerbiński i Ska- piękny garnitur mebli bibliotecznych; p. Maria Luksemburg zadeklarowała pełne umeblowanie sześciu pokoi.

Wreszcie nastąpił długo oczekiwany dzień. 13 kwietnia 1927 roku. Porządek dzienny IX Walnego Zjazdu ZASP zawierał punkt najważniejszy: „ godzina 11.00 wyjazd do Skolimowa na poświęcenie schroniska”… Stoły uginały się od wiktuałów ufundowanych przez życzliwych teatrowi restauratorów i cukierników.

© Copyright 2018 Krystyna Janda. All rights reserved.