20
Sierpień
2015
23:08

Rozmowa o teatrze

Pytania do Pani Krystyny Jandy od NMS Magiel:

 

  • 1. Teatr Polonia jest obecnie jednym z najczęściej odwiedzanych teatrów w Warszawie. Zawsze, jak przychodzę na spektakle, to widownia jest zapełniona po brzegi, choć przecież ceny biletów nie są najniższe. Osiągnęła Pani znacznie większy sukces niż publiczne teatry takie jak np.: Teatr Dramatyczny, Teatr Powszechny, czy Teatr Syrena. Co stanowi tajemnicę Polonii?

 

Nie umiem tego chyba precyzyjnie nazwać. Ale mam wrażenie, bo ostatnio chodzę trochę po teatrach warszawskich, mam więcej wolnych wieczorów, że to co można zobaczyć w warszawskich teatrach jest jak ścieżka zdrowia, kto przeżyje ten zuch. I to mówię o spektaklach komercyjnych jak i awangardowych. Jedni nie mają, wstydu inni litości. No i dodatkowo nieregularność grania, odwoływanie spektakli, niepewność tego co się zdarzy w teatrze do którego kupiło się bilet, odstrasza. U ans gramy zawsze, i w Teatrze polonia i w Och-Teatrze. Raz jest gorzej , raz lepiej ale mam wrażenie że nigdy u nas nie jest to wizyta po nic.

 

  • 2. Zarówno w teatrze Polonia, jak i w Och-teatrze są prezentowane różnorodne sztuki, ale często sięgacie Państwo po współczesne utwory zagranicznych autorów np.: Lucindy Coxon, Jakuba Porcari, Vahe’a Katha. Są to nierzadko teksty mało znane wśród polskiej publiczności i dopiero przez Państwa przybliżane odbiorcom. Skąd taki pomysł na repertuar i konsekwentnie realizowane zadanie? Czy trudniej pracuje się nad sztukami zagranicznymi, które przecież nie tylko widzowie, ale i aktorzy mniej znają?

 

Współczesna dramaturga europejska i amerykańska , zajmuje się aktualnymi, palącymi problemami. I społecznymi i  psychologicznymi. Nie są to poza tym teksty „głupsze od widza i od nas” a to miłe. Mamy też w repertuarze i Czechowa i Fredrę i O’Neila i wielu innych, ale  nowości światowe są zawsze interesujące.

 

  • 3. Zdaje się, że teatr Polonia często wychodzi trochę z Szekspirowskiego założenia, że sztuka powinna mieć zarówno dramatyczny jak i ludyczny charakter. W wielu spektaklach pomimo podejmowanych trudnych tematów jest również wiele humoru, wpadającego w farsę, a dodatkowo wykorzystujecie Państwo utwory muzyczne.  Jaka jest Pani wizja współczesnego teatru? Oraz czego Pani zdaniem współczesny widz najbardziej potrzebuje?

 

O to za trudne pytanie, aby na nie poważnie serio odpowiedzieć. Staram się aby nasze teatry grały rzeczy nie głupie, dobrze zrobione i grane, i różnorodne tematycznie i stylistycznie. Tyle. Myślę że ludziom podoba się i jest im potrzebne, mniej więcej to samo co mnie i staram się robić taki teatr.

 

  • 4. Występuje Pani obecnie w siedmiu spektaklach, wiele z nich opartych jest głównie na Pani monodramie, jest Pani również reżyserką, scenografem, w kilku sztukach jak „Boska” ma Pani partie wokalne oraz przede wszystkim jest Pani dyrektorem dwóch teatrów. Czy to trochę nie za dużo na jedną osobą? W której z tych ról czuję się Pani najlepiej, a która jest najtrudniejsza?

 

Dźwigam ten „krzyż” z wielka przyjemnością. Role jakim wypada mi podołać , często narzuca mi los, czy raczej sytuacja. Staram się z nich wywiązać. Nasze teatry maja wile monodramów, bo tylko z nimi można ułożyć repertuar w którym gra około 140 aktorów z całej Polski, zaangażowanych w różny sposób gdzie indziej. Ja poza tym jestem do całkowitej dyspozycji naszej Fundacji. Z mymi terminami nie ma problemów a i bilety na mnie sprzedają się nieźle. Myślę ze jestem minimalnym ryzykiem dla obu sal.

 

  • 5. Jak kompletuje Pani zespół i obsady? Czy pozostaje to w gestii reżysera danego spektaklu, czy sama ma Pani intuicje, kto powinien zagrać w przestawieniu?

 

Bywa z tym różnie, czasem reżyser przychodzi z obsadą , kompletnym pomysłem , ale najczęściej obsadzam razem z reżyserami .

 

  • 6. Wszystkich nas oczywiście również interesuje szukanie nowych talentów. Jak wygląda sytuacja zatrudniania młodych aktorów? Krążą opowieści, jak ostatnio przyjęła Pani do zespołu Martę Chyczewską, ponieważ zauroczyła Panią po konkursie Osieckiej. Podobno są też młodzi aktorzy, którzy piszą do Pani, że marzą, aby grać w Polonii, a Pani daje im szanse. Czy to tak rzeczywiście wygląda?

 

W naszych teatrach odbyło się chyba najwięcej debiutów przez te 10 lat istnienia. Rzeczywiście wielu młodych ludzi przychodzi, pokazuje się , zaprasza żeby ich obejrzeć gdzie indziej, choćby w przedstawieniach dyplomowych. Staram się bywać, oglądać, poznawać nowych. Gra u nas wielu z moich niedawnych studentów.  Ale my nie mamy stałego zespołu, angażujemy do projektów. Nie mniej dużo u nas młodzieży i to jest naprawdę miłe.

 

  • 7. Mówiła Pani w jednym z wywiadów, że aby zrozumieć teatr potrzeba wrażliwości, a ludzi nie da się nauczyć wrażliwości, tylko muszą już ją w sobie posiadać. Jak zatem powinniśmy odbierać teatr i przede wszystkim jak o nim pisać, tak by uruchomić tę wrażliwość i jednocześnie ofiarować coś sztuce teatralnej ze strony widza?

 

Pisać ? To zadanie krytyków, a oni od dawna zapomnieli że mają przede wszystkim służyć społeczeństwu, widzom,  a nie wymieniać poglądy miedz sobą, na zasadach hermetycznej elity intelektualnej, ale też ich nie drukują specjalnie. Do teatru trzeba chodzić,  a wrażliwość? To zależy także od nas artystów, jak z widzami rozmawiamy.

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.