25
Luty
1998
09:02

LIVE Krystyna Janda w Trójce

Zapis koncertu który odbył się w 1998 roku w studiu im. Agnieszki Osieckiej radiowej Trójki. Koncert prowadziła Magda Umer, a na płycie można znaleźć piosenki z trzech wyreżyserowanych przez nią spektakli, to znaczy „Białej bluzki” Agnieszki Osieckiej, „Marleny” Pam Gems oraz „Kobiety zawiedzionej” Simone de Beauvoir.

 

  • Sama chciała
  • Kiedyś byłam stara
  • Mówiłam żartem
  • Wariatka
  • Widzisz mała
  • Na zakręcie
  • Ach, blond maleństwo
  • Johnny
  • Czego mogę sobie życzyć
  • Jesienne liście
  • Szabadabada
  • Moje życie, twoje życie
  • Jak to było
  • To jest to
  • Jeśli ty nie istniałbyś- Parasolki z Cherbourga
  • Jak ten śnieg pada
  • Jest fantastycznie

 

Drodzy Państwo ! Piszę do Was jako wykonawca, jak to się wdzięcznie nazywa, i jako wydawca, tej płyty. Nie chciał jej wydać nikt. Naobrażano mnie przy tym, nafukano się, nawybrzydzano, nawykrzykiwano ze się nie sprzedaję i nie opłacam, itd., itd….A więc Proszę Państwa ,niespodziewanie dla samej siebie jestem producentem tego krążka. Postanowiłam po dwudziestu pięciu latach pracy, zrobić sobie ten kosztowny prezent. Dlaczego to zrobiłam ? Ponieważ są to piosenki z teatru. Piosenki z „Białej bluzki” Agnieszki Osieckiej, z „Kobiety Zawiedzionej” Simone de Beauvoir i przedstawienia pt. „Marlena” Pam Gems nad którym w tej chwili pracuję . Reżyserem tych wszystkich spektakli jest Magda Umer i ona też te płytę „ ułożyła’’. Drodzy Państwo, wieczór teatralny to zjawisko ulotne, nieuchwytne . Dlatego to zrobiłam . Żeby coś zatrzymać , pozostawić jakiś ślad. Postanowiłam wydać tę płytę, także dlatego że, żal mi całej pracy Magdy, muzyków i mojej, a może przede wszystkim dlatego, że są to po prostu piękne, mądre piosenki , że przekłady jakie napisał pan Jeremi Przybora i pan Wojciech Młynarski, uważam za dzieła sztuki i byłoby wielką stratą gdyby nie można ich było sobie przypomnieć w każdym momencie kiedy przyjdzie na to ochota . Poza tym zrobiłam to i dlatego że, żal mi tylu wzruszeń, łez i uśmiechów rozdawanych sobie nawzajem podczas wieczorów, kiedy to grałam, żal mi listów widzów które zostały bez odpowiedzi. Chciałabym choć w części ocalić to od całkowitego zapomnienia. A ponieważ podobno się nie sprzedaję i będzie Was, posiadających tę płytę niewielu, postanowiłam własnoręcznie datować, numerować i podpisywać każdy egzemplarz płyty, na ostatniej stronie tej książeczki. Płyta bez tego, bezpośredniego znaku ,ode mnie dla Was jest „NIE TA”. Ciekawe ile osób w rezultacie, będzie liczył ten klub.

Pozdrawiam Was najserdeczniej a szczególnie tych ,którym kiedyś, bezpośrednio w teatrze opowiadałam historie tych kobiet i tych ,którym teraz będę opowiadała historię Marleny. Mam nadzieję że ta płyta sprawi Wam przyjemność.

Na zakręcie

Słowa: Agnieszka Osiecka

muzya : Przemysław Gintrowski

Dobrze się pan czuje?
To świetnie,
właśnie widzę – jasny wzrok, równy krok
jak z marszu.

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Moje prawo to jest pańskie lewo.
Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,
a ja – rozdarte drzewo.
Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Ode mnie widać niebo przekrzywione.
Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.
Pan kocha swoją żonę.

Pora wracać, bo papieros zgaśnie.
Niedługo, proszę pana, będzie rano.
Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie.
A robotnicy wstaną.

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Migają światła rozmaitych możliwości.
Pan mówi: basta, pauza, pat.
I pan mi nie zazdrości.

Lepiej chodźmy, bo papieros zgaśnie.
Niedługo, pan to czuje, będzie rano.
Ona czeka, wcale dziś nie zaśnie.
A robotnicy wstaną.

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Choć gdybym chciała – bym się urządziła.
Już widzę: pieska, bieska, stół.
Wystarczy, żebym była mila.

Pan był także, proszę pana, na zakręcie.
Dziś pan dostrzega, proszę pana, te realia.
I pan haruje, proszę pana, jak ten wół.
A moje życie się kolebie niczym balia.

Pora wracać, już śpiewają zięby.
Niedługo, proszę pana, będzie rano.
Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć zęby.
Nim robotnicy wstaną.

 

„Laziest girl in town”
słowa : Wojciech Młynarski

Z dziewczyn w tym mieście
co tu ukrywać
ja jestem naj –
bardziej leniwa
przysięgłabym
że ja dość dobra jestem w tym

Nadziani faceci
mkną gdy palcem kiwam
lecz cóż ?
Zbyt jestem leniwa
więc sama śpię
kiwać niczym nie chce mi się

Są dziewczyny jak piranie
mówią mi: postępuj jak my
patrzę na nie jak przygodny widz
i nic …..
Nie to, że nie chcę,
lub się ukrywam
ja jestem po
prostu leniwa
przysięgłabym
jestem najlepsza głównie w tym

Nigdy nic nie martwi mnie
żyjąc bez pośpiechu chcę
aby dotyk męskich ust.
Miał leniwy luz

Bo pocałunki takie są
najsłodsze, lecz faceci chcą
więcej wciąż i przyznam, że
chęć ta nudzi mnie ……

Bo nie to że nie chcę
albo nie umiem
przyczyna jest
prościutka w sumie:
Z dziewczyn w mieście naj –
Z dziewczyn w mieście naj –
bardziej leniwa jestem ja …

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.