30
Wrzesień
2005
22:09

„Zanim zapadnie noc”- Reinalda Arenasa

„Zanim zapadnie noc”-  Reinalda Arenasa

Wychodzi słynna już dziś, autobiografia pisarza i poety kubańskiego, Reinalda Arenasa „Zanim zapadnie noc”. Cenionego, nagradzanego autora, dysydenta kubańskiego i homoseksualisty, który umarł popełniając samobójstwo w 1990 roku, będąc w ostatnim stadium AIDS, w Ameryce. Książka – autobiografia, słynna dziś głównie za sprawą filmu nakręconego według niej, filmu Juliana Schnabela nagrodzonego na festiwalu w Wenecji, ze wspaniałą rolą Javiera Bardema, także narodzonego na tym festiwalu, nominowanego za tę rolę także do Oskara i do Złotego Globu.

Książka wychodzi w Polsce z dopiskiem – Wydarzenie! Pewnie słusznie.

Ja rzuciłam się na nią zachłannie i przeczytałam jednym tchem. Zamknęłam na koniec wstrząśnięta, ale dziś, kiedy mam napisać do was o tej lekturze kilka słów, stanęłam bezradna.

Po pierwsze, jest to książka na wpół pornograficzna, a opis świata, człowieka, jego kondycji i biologii, jego pragnień i potrzeb intelektualnych i emocjonalnych, opis rewolucji kubańskiej, okrutnego reżimu Fidela Castro, życia na Kubie i wszelkich zmagań ludzkich z losem pod dyktaturą najpierw Batisty a potem Castro, wszystko to widziane z punktu widzenia świata homo- budzi mój bunt i opór. Człowiek – artysta- autor, który całe swoje życie przeżył upodlony, ścigany, poniżany, pozbawiony elementarnych praw i możliwości, człowiek, który – symbolicznie to nazwijmy – cały czas miał przystawiony pistolet do głowy, nawet na wygnaniu, nawet po ucieczce z Kuby, a zauważający i opisujący na pierwszym miejscu rozmiar i atrakcyjność genitaliów mężczyzny trzymającego pistolet, zastanawia mnie i szokuje.

W tym koszmarnym, ale i jednocześnie fascynującym, wyrazistym, drapieżnym, świecie przemocy, szaleństwa, sztuki, tęsknot i literatury, przede wszystkim króluje zwierzęcy popęd seksualny i bolesna rozkosz, za którą mężczyźni opisywani tam a także on sam, bohater, gotowi są oddać życie i narażają życie bezustannie.

Piszę mężczyźni, bo kobiet w tej książce nie ma, a jeśli są, są potworami, porzuconymi przez mężczyzn i wzdychającymi do mężczyzn monstrami. Nie ma tam też prawie hetero, a jeśli są też marzą o mężczyznach. Nie tam nie tylko zwykłych kobiet, nie ma też ludzi, zwierząt, uczuć, prawa, zasad, moralności, przyjaźni, lojalności i honoru. Nie ma miłości, przywiązania, tkliwości i prostoty. Albo, wszystko to jest, ale tak wynaturzone przez biedę, głód, popęd, strach, kłamstwo, okrucieństwo, zdradę, brak zaufania i samotność, system polityczny, w którym przyszło tym istotom żyć, tak zniekształcone, że jest to trudne do zrozumienia, nie mówiąc o akceptacji opisów tych zdarzeń.

Często powtarzane przez autora zdanie „Kuba jest piekłem” powinno być tu uzupełnione o przymiotniki związane z najprymitywniejszym popędem seksualnym zmienajacym ludzi w zwierzęta gotowe spółkować z największym wrogiem.

Świat gejów, jego drapieżność i wyrazistość, gwałtowność i bezkompromisowość w formie i treściach, to obszar w kulturze światowej ogromny, przeogromny. Niezwykle ważny i znaczący. Rozumiem go i pociąga mnie arcydziełami kultury, wybitnymi dziełami literackimi, czy choćby filmowymi właśnie. Ale jako człowiek stoję na progu tego świata oszołomiona, onieśmielona i obca. Ich dzieła, wyobraźnia, energia i wyrazistość są wspólne nam wszystkim, uniwersalne, ale opisane tak jak tu, w tej biograficznej opowieści, przerażają tak samo jak najokrutniejszy najbardziej represyjny i nieludzki system totalitarny.

Okrucieństwo, sadyzm, zdrada i brak wszelkich norm i godności opisywane jako przygoda intelektualna i życiowa, z dosadnością godną wiecznego szczytowania zostawiła mnie na progu, mnie wychowaną na „ Archipelagu gułag” „ Na nieludzkiej ziemi” „ Zwyczajnym faszyzmie” i wszelkiej innej literaturze, gdzie walka o godność ludzką i człowieczeństwo jest głównym tematem.

Książka ta zostawia mnie na progu, z ręką na klamce drzwi, których nie chcę szerzej otwierać.

PS. Przez moment zastanawiałam się czy książka ta nie jest rodzajem prowokacji artystycznej, bo dla informacji, w książce roi się od wszelkich szczegółów opisujących życie najwybitniejszych twórców żyjących wtedy na Kubie i w Ameryce Łacińskiej, z naszym Gombrowiczem włącznie, przedstawionych jako nieszczęsne wraki ludzkie, geniusze, złamani przez bezlitosny system ścigania i represji, w którym, według tej lektury tylko Fidel Castro był hetero a i to jest niepewne, ale uznałam, że jest to najszczersze wyznanie wyplute w twarz światu, pełne oskarżenia i pretensji. I nie ma, co mówić, wyznanie mimo wszystko fascynujące.

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.