17
Lipiec
2006
16:07

Z basenu teatr

Z basenu teatr

– Janda czy nie Janda, ja popływać chciałem, a nie patrzeć na taki hardkor – pan Tosiek skarży się Romanowi Pawłowskiemu, że na stołecznych basenach zobaczył dziwne zjawiska.

«- Czemu pan taki zdenerwowany, panie Tośku?

– A daj spokój, normalnie w tym kraju żyć się nie da.

– Z jakiego powodu?

– Z powodu takiego, że baseny w stolycy wyschli. W łykend chcielyśmy się z Sandrą ochłodzić, bo gorąc taki, że beret do mózgu przykleja. W „Metrze” napisali, że nowy czaderski basen otwierają przy placu Konstytucji, więc wrzuciłem laczki i ręcznik do merola i jazda. Miejscówka nawet niezła, obok Burger Kinga, można po pływaniu coś na ruszt wrzucić. Wbijamy się, ale czuję, że coś nie halo. Towarzycho wystrojone jak stróż w niedzielę, żaden nawet ręcznika nie ma. Pytam się grzecznie w kasie, którędy do przebieralni, a panna takie oczy robi i mówi, żeby czekać. Że niby druga grupa się kąpie, jak skończy to my się wbijemy. No to czekamy, aż tu patrzę jakaś przelaska w szlafroku z zaplecza wychodzi, staje na trampolinie i zapodaje, że będzie skakać. Normalnie nie wytrzymała z tego całego czekania. A tu pod spodem goły beton. Masakra! Więc mówię do kolesia, co stał obok, niech ktoś zakręci na 997, laskę pogięło od upału, i co to w ogóle za jazda, że na basenie wody nie ma. A ten zamiast pannę uspokoić, do mnie wyskakuje, żebym nie przeszkadzał. Czaisz?

– Ależ panie Tośku, to nie był basen, tylko Teatr Polonia, a ta osoba to Krystyna Janda. Występuje w monodramie „Skok z wysokości” – o kobiecie, która na wakacjach w Grecji przezwycięża strach i skacze z wieży do basenu.

– Janda czy nie Janda, ja popływać chciałem, a nie patrzeć na taki hardkor. Więc się z tej imprezy wymiksowalyśmy. Na szczęście wyczaiłem, że drugi basen otwarli, koło placu Trzech Krzyży. Jedziemy, po drodze tylko strzelylyśmy po browarze, bo nas zdeka suszyło, wbijamy się, a tu znowu wtopa! Ktoś spuścił wodę, same kafelki zostały, a w środku jacyś trzej pojechani kolesie muzę przygrywają. No, myślę, to już w tym kraju nie ma życia. Kaczory nawet wodę ukradli!

– Ale to też nie był basen, tylko nowa siedziba Teatru Montownia w dawnej pływalni YMCA.

– Z tego wszystkiego Sandrę na Warszawiankę zawiozłem, a tam laska mówi, że kostiumu zapomniała. No i weź powiedz, jak tu nie mieć załamki?

Na zdjęciu: monodram Krystyny Jandy „Skok z wysokości” w Teatrze Polonia.»

„Roman Pawłowski zwiedza z panem Tośkiem stołeczne baseny”
Roman Pawłowski
Gazeta Wyborcza – Stołeczna nr 165
17-07-2006

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.