12
Marzec
2003
00:03

Wywiad do pisma ELLE

1. Na jakim etapie życia znajduje się Pani w tej chwili?

Nie wiem zaskoczyło nie to pytanie. Na jakim etapie życia może być w tym kraju artysta o mojej pozycji i moim doświadczeniu, ale o starych przyzwyczajeniach, z dawnym poczuciem etyki, ideałów, celów? Na etapie chwiejnym, niepewnym. Prywatne życie i sprawy, osobista harmonia jest stabilna, mam silne podstawy i nie pozwalam na żadne trzęsienia ziemi, ale ta druga strona? Mam poczucie niesprawiedliwości, niestabilności, zagubienia i bunt, że musze w tym festiwalu głupoty, cynizmu i braku zasad uczestniczyć. Jestem szczera i do końca otwarta i ufna tylko w relacjach z publicznością, wszystko resztą to gra, która mnie obraża i wkurza.

2. Czy można przez cale zycie kochac jednego mezczyzne? Czy wciaz wierzy Pani w małżeństwo?

O tak. I pozostawię to bez komentarza, bo mam dosyć infantylnych gadek dookoła siebie. Polowania na recepty jak żyć i szukana winnych w innych nie w sobie. Bądźmy wreszcie dorośli i nie poddawajmy się modom gadania głupot na te tematy. To temat wiecznie gorący, bo dotyczy bolesnych spraw i wielu ludzi. Ale też ludzie maja moim zdaniem zbyt roszczeniową postawę w stosunku do partnerów, życia, losu i świata, a zbyt ulgową do samych siebie. Z tego biorą się problemy.

3. Czy stworzenie rodziny było/jest celem Pani zycia?

Nie, kiedy ja tworzyłam nie myślałam tak o tym na pewno. Nie jestem egoistką, nigdy nie chciałam i nie lubiłam być sama. Rodzina jest mi potrzebna do kochania i dzielenia się trudami życia. Ale to nigdy nie była ani spekulacja ani też nie myślałam o tym specjalnie. Zwyczajnie zakochiwałam się, nie chciałam już być osobno, potem miałam dzieci itd….Co więcej od urodzenia byłam sama w rodzinie i moje małżeństwo i moje dzieci mnie z tą rodzina nie rozdzieliły. Po prostu powiększyła się rodzina …

4. Czy praca warta jest poswiecenia Pani prywatnego czasu, rodziny, przyjaciol?

Tak, jeśli to praca, która jest jednocześnie pasją, sposobem na samorealizację, poczucie harmonii i równowagi psychicznej.

5. Piec przedmiotow, bez ktorych nie moze Pani zyc to:

Przedmiotów??? Wanna z wodą, łóżko, dom, komputer, telefon…jeśli to można nazwać przedmiotami…

6. Jak wyobraża Pani sobie siebie za 20 lat?

O, t będę miała 70. Pewnie będę żyła trochę wolniej i pewnie jeszcze więcej rzeczy będzie mnie wkurzać. Ale tak naprawdę myślę, że powoli godzę się z tym, że ten świat to już nie moja autostrada, zaczynam powoli skręcać w drogę szybkiego ruchu, ale spokojniejsza i wysadzana drzewami, i wcale nie jest mi z tym tak źle.

7. Kiedy wstaje Pani rano, ubuera sie i maluje, o kim Pani mysli? O sobie, o mezu,o dzieciach? Dla kogo stara sie Pani pieknie wyglądać?

Pięknie wyglądać? Gdybym mogła nie malowałabym się w ogóle. Malowanie kojarzy mi się z obowiązkiem. W wakacje, kiedy jestem z rodziną myślę o samych przyjemnościach i nie maluję się, nie przychodzi mi to nawet do głowy, a ubieram się ….w byle co, wygodnie. W ciągu roku, kiedy wstaję rano myślę o moich obowiązkach i rodzinnych i zawodowych, a maluję się z najwyższym znudzeniem i niecierpliwością, ubieram zależnie do tego, co mnie czeka, gdzie idę, co będę robiła cały dzień. Często od rana jestem już „na wieczorowo”, i to bynajmniej nie, dlatego żeby się podobać, tylko, dlatego że nie mam czasu się przebrać w ciągu dnia, a moje wieczorne obowiązki są oficjalne i muszę spełnić oczekiwania ludzi. A tak naprawdę od rana ubieram się żeby wygodnie pracować i „reprezentować” sama siebie, a wieczorem dopiero naprawdę się ubieram – w kostium, w teatrze. Gram naparwde prawie, co wieczór.

Czy ubieram się staram podobać mężowi? Przy okazji. On jest mną zainteresowany, czy podobam mu się, moim zdaniem, z zupełnie innego powodu niż wygląd.

Aneta Kołaszewska – Elle

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.