19
Czerwiec
2004
00:06

Wywiad dla RZECZPOSPOLITEJ dotyczący planów na przyszły sezon

Wywiad dla Rzeczpospolitej (8 czerwca 2004r.)

Paulina Wilk: W środę, 9 czerwca, dwusetnym spektaklem „Maria Callas. Lekcja śpiewu” kończy pani występy w Teatrze Powszechnym i udaje się na roczny urlop. Czym będzie się pani teraz zajmować?

Krystyna Janda: Przyszły sezon mam już właściwie zaplanowany. Będę przede wszystkim reżyserować, mam przed sobą dużą rolę filmową we „Wróżbach kumaka” według Guntera Grassa, w reżyserii Roberta Glińskiego. Mniej będę grać w teatrze. Cieszę się, bo przez ostatnie lata miałam po 250 spektakli rocznie, a mój lekarz foniatra mówi, że najwyższy czas dać odpocząć strunom głosowym.

PW: Jakie teatralne przedstawienia będzie pani reżyserować?

KJ: W końcu czerwca zaczynam w Teatrze Muzycznym w Gdyni próby do trzeciej już realizacji „Na szkle malowane” Ernesta Brylla i Katarzyny Gaertner. Później będę reżyserować w poznańskim Teatrze Nowym sztukę Petera Nicholsa „Passion play”. Ten tekst interesował mnie od dawna, jest to coś w rodzaju zabawnie pomyślanego współczesnego moralitetu. Premierę planujemy na połowę grudnia. W styczniu rozpoczynam w Teatrze Powszechnym w Łodzi próby do przedstawienia „Stepping out”. To komedia psychologiczna opowiadająca o kłopotach współczesnych kobiet. Na podstawie tego tekstu zrealizowano film, grała w nim Liza Minnelli. W żadnym z tych spektakli nie będę występowała. Złożyłam również dwie propozycje przedstawień dla Teatru Telewizji – „Będę cię miał” Rebeki Gilman i adaptację książki Macieja Nawariaka „Według niej”, ale nowy szef, Paweł Konic, milczy.

PW: Co skłoniło panią, by ponownie reżyserować „Na szkle malowane”?

KJ: Prośba dyrektora i zespołu teatru. A poza tym uwielbiam ten utwór, tę muzykę, ten „ton”! Tym razem – pracując z tak młodym, sprawnym wokalnie i ruchowo zespołem, w znacznie poszerzonej obsadzie – mam szansę zrealizować wersję najlepszą. Robię kolejny raz moją adaptację; historia opowiadana współcześnie w góralskiej knajpie przeradza się w opowieść o odwiecznym konflikcie miedzy góralami-zbójnikami a mundurowymi. Aranżacje, jak w poprzednich inscenizacjach, przygotowuje Franek Seman – lider zespołu góralskiego Krywań. W przyszłym roku będę realizować ten sam tytuł w teatrze w Bratysławie.

PW: Niebawem premiera „www.małpa.pl” – pani najnowszej książki zawierającej zapiski z internetowego dziennika. Jaki czas obejmują?

KJ: Powstawały od września 2000 do października 2001 r., w ważnym dla mnie okresie dużej – nie wiem, czy nie największej w ostatnich latach – aktywności zawodowej. Wyboru dokonało wydawnictwo. Całość dziennika zajęłaby dwa tysiące stron – sama się przeraziłam i postanowiłam nie wtrącać się.

PW: Ile odcinków serialu „Męskie – żeńskie” udało się już zrealizować?

KJ: Powstało sześć czterdziestominutowych odcinków. Jest to rodzaj fabularyzowanego felietonu telewizyjnego o aktualnych problemach społecznych, z naciskiem na nieśmiertelną walkę płci. Serial zakwalifikował się do głównego konkursu produkcji telewizyjnych w Monte Carlo – pokaz 1 lipca to dla mnie wielki sukces. Emisja w polskiej telewizji rozpocznie się we wrześniu

PW: Wróci pani za rok na deski Teatru Powszechnego?

KJ: Takie są plany.

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.