20
Czerwiec
2001
00:06

Wajda

A teraz ,kiedy jest już spokojniej na Jego temat, kiedy Oskar już na półce, kiedy skończyły się te ciągłe telefony :- A co pani dał Wajda ? – Wszystko. – A co dla pani znaczy Wajda ? – Wszystko. A co by było gdyby pani nie spotkała Wajdy? – Nic , by się nie zdarzyło. A czy może pani opowiedzieć jakąś śmieszną historyjkę o Wajdzie ?. No więc, kiedy to się skończyło, opowiem Wam o Nim tak jak mi to przychodzi do głowy , pozwolę sobie na całkowitą swobodę i przypadkowość.  Strumień świadomości.

W naszym domu wisi przez Niego namalowany i podpisany pastel

„ Lasy Aix en Province lipiec 1978 ”, obok rysunek który zrobił podczas prób do „ Wieczernika” Ernesta Bryla, podpisał: ”Krysia zmarznięta podczas prób, kościół na Żytniej…itd., poniżej rysunek który powstał trochę wcześniej , mój mąż w podkoszulku, na piersi moja twarz, podpis „ Komputerowy portret Krystyny Jandy ‘’ , kiedy nam go darowywał powiedział …to wasza chusta Weroniki. Jeszcze niżej , portret mojego męża podpisany…Edward w krytycznym momencie rozpoczęcia filmu „ Człowiek z Żelaza”, obok malutki rysuneczek przedstawiający Żyda idącego pod górę, niosącego na pochylonych plecach ciężar ponad siły, ten z kolei rysunek podarował mojemu mężowi podczas kręcenia „ Ziemi Obiecanej” .

Rysuje ciągle, podobno rysował zawsze. Jego znajomi z Radomia, pamiętają że podczas okupacji , w domach gdzie zbierała się młodzież, On zawsze siedział gdzieś w kąciku i rysował.

Mówi że film zrobić, jest bardzo łatwo, trzeba tylko wiedzieć że górę fotografuje się z dołu, a morze z góry, że aktorzy dzielą się na miejskich i wiejskich, miejscy to tacy którzy grają szybko i dobrze się fotografują w mieście, wiejscy to ci którzy dobrze wyglądają w zieleni i grają wolno. Ja należę do miejskich. Wymienia jeszcze dwa podstawowe przykazania dla reżyserów, kradnij i kochaj aktora swego. Mnie reżyserował za pomocą zdania: „zęby i do przodu !”

Kiedy obserwuje grających aktorów, zdarza Mu się płakać, z zachwytu, ze wzruszenia, ze złości. Robi przy tym czasami potworne miny, nie mogę patrzeć w Jego kierunku kiedy gram bo wybucham śmiechem.

Oglądałam z Nim w kinie „ ET” Spielberga, widziałam jak płakał podczas sceny umierania tej plastikowej laleczki. Całkiem zwyczajnie ciekły Mu łzy, byłam tym trochę zdziwiona ale zachwycił mnie tym najbardziej ze wszystkiego, ja też zresztą płakałam. Innym razem oglądałam z Nim w kinie film „Hair” Formana, nie podobał Mu się, a ponieważ ja byłam zachwycona, po prostu, szalałam na projekcji, był zaniepokojony, myślał że się starzeje , że czegoś nie rozumie, nie wiedział że przed projekcją zapaliłam swojego pierwszego i ostatniego zresztą, papierosa z marihuany.

Opowiadają,  że kiedyś jechał na zdjęcia do Łodzi po oblodzonej szosie, myślał o scenie, którą ma nakręcić, zahamował gwałtownie , obróciło samochód i pojechał dalej w odwrotna stronę, do Warszawy. Prowadzi okropnie. Ze mną boi się jeździć, ciągle mi powtarza…żebym patrzyła  na drogę…bo kiedy opowiadam patrzę na Niego, a opowiadam zawsze. O wielu rzeczach,  które dla nas są oczywistością, nie ma zielonego pojęcia. Słyszałam raz jak prosił żeby Mu włączono to… radio dla kierowców , bo chce się dowiedzieć jakie są warunki jazdy, i nijak nie mógł pojąć że w ogóle nie ma takiego radia , że to tylko audycja. Nie lubi  jak mam krótkie włosy, innego kolory niż blond, i w ogóle kiedy wyglądam inaczej niż Jego Agnieszka z „ Człowieka z Marmuru”, Nigdy nie zauważył,  że jestem kobietą i kiedy, kiedyś musiałam przy Nim nakarmić,  któreś z moich dzieci piersią , nie bardzo wiedział co z tym zrobić. Lubi jak się gra wyraźnie, odważnie, jednoznacznie, On jest autorem powiedzenia,  że coś jest jak szare na szarym, czyli niewyraźne. W swojej naiwności i prostocie w ogóle nie zakłada,  że ktoś może być po prostu niezdolny, ale kiedy to w pewnym momencie zrozumie, odwraca się gwałtownie i odchodzi, myślę że szkoda Mu czasu. Kiedy słyszy muzykę prawie zawsze płacze, muzyka Go wzrusza, mimo że mówimy o Nim że ma tylko pierwszy stopień umuzykalnienia, słyszy że grają. Lubi cygara i whisky, ale nie może ani pić ani palić z powodu zdrowia. Kiedy się trochę upije jest rozkoszny. Ma uczulenie na truskawki. W każdej restauracji, nawet japońskiej, sprawdza w karcie czy przypadkiem nie ma schabowego z kapustą. Długie intelektualne rozmowy, dyskusje literackie, dywagacje filozoficzne, nudzą Go śmiertelnie, zasypia, przestaje widzieć obrazki. Moim ukochanym filmem przez Niego zrobionym jest „ Wesele’’ i

„ Wszystko na Sprzedaż”. Przed „ Dyrygentem” powiedział do mnie :- Nie pchaj się , to nie będzie o tobie. Mojego drugiego męża, a Jego przyjaciela, starał się ze wszystkich sił uratować od nieszczęścia, jakim Jego zdaniem, jest małżeństwo ze mną, słyszałam jak tłumaczył mu przed katastrofą : – Edwardzie, zrozum, Krysia jest dobra na wszystko, tylko nie na żonę.  Do mnie w wigilię   Świąt Bożego Narodzenia ,tego nieszczęsnego dla Edwarda roku powiedział :

–     Jeśli go skrzywdzisz, będziesz miała ze mną do czynienia.

Zamknęłam się w  łazience i nie chciałam wyjść.

Ma nieprawdopodobną siłę i dar uruchamiania ludzi którzy z Nim i dla Niego pracują. Oczekuje od wszystkich, aktorów, scenografów, asystentów, operatora, co rano, tysiąca pomysłów, propozycji, emocji, i wybiera z tego bezbłędnie te właściwe, zamieniając je w znaczące , nadając im wagę i formę. Co głupsi, opowiadają potem że to oni reżyserowali jego filmy. Musi być otoczony, młodością, ruchem, jasnością. Lubi pracować z młodymi ludźmi, zderzać się z ich wyobraźnią i pomysłami. Odcięty od młodzieży , smutnieje , więdnie, zasypia. Nie przywiązuje się do współpracowników, aktorów, prawie zawsze obsadza wprost, czyli szuka w ludziach cech postaci które są Mu potrzebne. Twierdzi że trafna obsada filmu to pięćdziesiąt procent powodzenia. Mimo że myśli obrazami, nic Go tak nie zachwyca w sztuce jak celna mądra myśl, właściwa obserwacja. Nigdy nie wybacza głupoty, efekciarstwa, błędnej analizy, w najsprawniej, najpiękniej zrealizowanym, świetnie zagranym, teatrze, filmie. Potrafi być wtedy okrutny. Forma i obraz zawsze wynika u Niego ze znaczenia i treści a nie odwrotnie. Kiedyś siedziałam obok Niego w jakimś samochodzie , patrzył przez okno,  powiedział w pewnym momencie do siebie…żadnej trakcji elektrycznej, można by tu nakręcić wielką, piękną bitwę. Kiedy się zachwyci rolą , epizodem, pojawieniem się na ekranie, pisze do aktorów nieprawdopodobne listy. W ogóle pisze listy, w jednym , z Japonii napisał mi że poznał tam aktora który ma własną nosicielkę pereł, ten aktor gra tylko kobiety w Japońskim teatrze i że być może powinnam pomyśleć także o kimś takim. Kiedyś podczas wakacji w Lanckoronie zapytałam Go, czy się nie nudzi, spojrzał na mnie z zainteresowaniem i odpowiedział: – Ja już niestety nie nudzę się nigdy. Dziś po dwudziestu latach ja już też, niestety, nie nudzę się nigdy. Kiedyś na planie filmowym, poprosił mnie żebym zapytała jednego z technicznych co myśli o filmie który robimy, bo coś ten człowiek mówił, Andrzej nie usłyszał , a teraz  wstydzi się go zapytać. Uwielbiam Jego czerwony golf, sweter z dziurą, w którym robił wszystkie filmy za moich czasów, golf trzymał się już tylko na szwie, Byłam pewna że przynosi nam szczęście. Opowiadano mi kiedyś że podobno miał wypadek samochodowy, uderzył w drzewo, rozkrwawił sobie czoło stłuczonym lusterkiem samochodowym. Z krwią lejącą się po twarzy poprosił żonę o lusterko, był ciekaw jak wygląda. Ona podała Mu puderniczkę z wielkim puszkiem z łabędziego puchu, puszek wypadł i wpadł w błoto. Przepraszał za to bardzo długo. To moja ulubiona o Nim historia. Polska. Wolność. Prawda. Sprawiedliwość. Demokracja. Mądrość. Ojczyzna. Odpowiedzialność. To słowa które szanuje i ich używa, nie wstydzi się ich, nie brzmią u Niego ani pretensjonalnie ani nie wydają się być przesadzone. Czuje się Sługą Narodu, Świadkiem historii, Rycerzem prawdy. Jest romantykiem i pozytywistą jednocześnie. Humanistą w pełnym tego słowa znaczeniu. Ma świadomość Swojej wielkości a jednocześnie zawsze traktował ją użytkowo w służbie czegoś większego.

–     Mogłabym tak pisać–       pewnie godzinami. Nie wiem czy ma to większą wagę i znaczenie. Pozwoliłam sobie napisać–        to co przychodziło mi do głowy, po tysiącu pytań na Jego temat na które nie umiałam odpowiedzieć–        . Jedno jest pewne, oglądajcie Jego filmy, reszta ma naprawdę mniejsze znaczenie. Jest człowiekiem. Nie jestem w stosunku do Niego obiektywna.

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.