26
Marzec
2018
23:03

Ekipa filmu we Włoszech solidaryzuje się z z protestującymi w Polsce - CZARNY PIĄTEK -23.03.2018

zobacz zdjęcie

VOLTERRA

FABUŁA
Kasia Smutniak u boku Krystyny Jandy w nowym filmie Jacka Borcucha

W Toskanii ruszyły zdjęcia do nowego filmu Jacka Borcucha „Volterra” z Krystyną Jandą w roli głównej. Jej ekranową partnerką będzie, robiąca karierę we Włoszech Kasia Smutniak,znana polskim widzom z filmu „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”.
„Volterra” to piąty film w reżyserskiej karierze Jacka Borcucha, twórcy takich obrazów jak „Tulipany” (2004) i „Wszystko, co kocham” (2009) i drugie, po „Nieulotnych” (2012) dzieło, do którego zdjęcia realizowane są poza Polską. Choć o samej fabule wiadomo niewiele, jej bohaterką będzie żyjąca we Włoszech polska poetka Maria (Krystyna Janda). To jej oczami spojrzeć mamy na współczesną Europę i trawiącą ją bolączki.
W obsadzie filmu znaleźli się także Ilona Ostrowska, Antonio Catania, Vincent Riotta, Robin Rennuci, Lorenzo De Moor, Pippo Crotti, Marcello Maietta i Paco Rizzo. Za zdjęcia odpowiada Michał Dymek („Najpiękniejsze fajerwerki ever”), a za scenografię Elwira Pluta („Atak Paniki”, „Body/ciało”).
Zdjęcia do filmu potrwają do końca kwietnia. Budżet filmu wynosi 6 mln pln. Realizację „Volterry” kwotą 2 mln wsparł Polski Instytut Sztuki Filmowej. Producentkami obrazu są Marta Habior i Marta Lewandowska – No Sugar Films.

RP, 26.03.2018

Kasia Smutniak u boku Krystyny Jandy w nowym filmie Jacka Borcucha

Krystyna Janda i Kasia Smutniak w nowym filmie Jacka Borcucha

Rozpoczęły się zdjęcia do „Volterry” – nowego filmu Jacka Borcucha. W rolach głównych zobaczymy m.in. Krystynę Jandę oraz Kasię Smutniak. Zdjęcia realizowane są w Toskanii i potrwają do drugiej połowy kwietnia.
W projekt zaangażowana jest międzynarodowa obsada, m.in. Krystyna Janda, Kasia Smutniak, Antonio Catania, Lorenzo de Moor, Vincent Riotta, Robin Renucci.
Miejscem akcji filmu jest etruskie miasto Volterra. Wszyscy się tu znają i szanują. Na niewielkim wzgórzu stoi dom Marii (Krystyna Janda) – polskiej poetki, laureatki Nagrody Nobla, autorytetu moralnego. Jej życie toczy się w rytmie włoskiej prowincji, jednak zostaje wywrócone do góry nogami, gdy otrzymuje szokującą wiadomość o tragicznym wydarzeniu. Pod wpływem emocji, podczas uroczystości nadania tytułu honorowego obywatela miasta, zamiast kurtuazyjnych podziękowań Maria wygłasza szokująco niepoprawną politycznie mowę. Od tego momentu bohaterka będzie doświadczać dotkliwych konsekwencji swojego wystąpienia.
Autorami scenariusza są Jacek Borcuch i Szczepan Twardoch. Dla pierwszego z nich będzie to piąty tytuł na podstawie autorskiego scenariusza (po m.in. „Wszystko, co kocham” i „Nieulotnych”). Dla Szczepana Twardocha, autora takich książek jak „Morfina” czy „Król” i laureata Nagrody Fundacji im. Kościelskich, Nagrody Nike i Paszportu „Polityki”, to debiut w roli scenarzysty. Za zdjęcia odpowiada Michał Dymek („Najpiękniejsze fajerwerki ever”), a za scenografię Elwira Pluta („Atak Paniki”, „Body/ciało”).
Premiera filmu zaplanowana jest na 2019 rok.

Facebook, kino w tubce, 04.04.2018

Krystyna Janda i Kasia Smutniak w nowym filmie Jacka BorcuchaRozpoczęły się zdjęcia do „Volterry” – nowego filmu Jacka…

Opublikowany przez Kino w tubce 4 kwietnia 2018

„W Jandzie drzemie jeszcze nieodkryty ocean”. Nowy film Borcucha to opowieść o lęku politycznym.

– To jest film o wolności i o lęku przed obcymi – Jacek Borcuch opowiedział Patrycji Wanat w TOK FM o swoim najnowszym filmie „Volterra”. W głównej roli zobaczymy Krystynę Jandę.

Akcja filmu rozgrywa się we Włoszech, w Toskanii, niedaleko tytułowej Volterry. Krystyna Janda wciela się w postać polskiej poetki, od lat mieszkającej na emigracji. Podczas odbierania lokalnej nagrody bohaterka filmu mówi o dwa słowa za dużo. Jej wypowiedź wywołuje skandal.
Zdjęcia do filmu zakończyły się kilka tygodni temu. – To historia bardzo mocno zakorzeniona w tym, co dzisiaj dzieje się w Europie – powiedział w magazynie filmowym „Do zobaczenia” Jacek Borcuch. Osadzenie akcji we Włoszech sprawia, że film jest uniwersalny. Nie skupia się na Polsce i polskim strachu przed „innym”.
– Wydaje mi się, że jestem uwolniony od społeczno-teraźniejszych spraw; najbardziej w kinie interesują mnie uczucia, egzystencjalny kontekst naszego istnienia, czyli marzenia, cierpienie, ból, tęsknota, miłość – opisywał Borcuch. Lęk, o którym opowiada Borcuch, związany jest z kryzysem migracyjnym, z zamachami terrorystycznymi oraz z tym, jak ten niepokój o przyszłość jest wykorzystywany przez polityków.

– W pewnym momencie moja bohaterka mówi, że utrzymywanie ludzi w tym irracjonalnym lęku daje niezwykłe możliwości polityczne. Ludzie są w stanie bardzo dużo oddać, może nawet wolność, żeby się zamknąć, zakratować, żeby nikt się nie dostał do środka, nikt nie przeszedł, żeby nawet nasza myśl nie została zmącona najmniejszym lękiem – mówi Borcuch
„Nieodkryty ocean” w Krystynie Jandzie
Pierwsze, co rzuca się w oczy, gdy oglądamy zdjęcia z planu to długie, rozwiane włosy Krystyny Jandy. – Zmieniliśmy lekko kształty, rysy, cięcia i okazało, że w Krystynie Jandzie drzemie jeszcze nieodkryty ocean – powiedział Jacek Borcuch i dodał, że aktorka jest niemal non stop obecna na ekranie, od pierwszej do ostatniej sceny.
Wokół niej zbudowany jest pejzaż innych postaci: jej córka, którą gra Kasia Smutniak, polska aktorka, która zrobiła oszałamiającą karierę we Włoszech. W rolę męża głównej bohaterki wciela się Antonio Catania, aktor znany z filmów Nanniego Morettiego.
Film w 70 proc. grany jest po włosku, poza tym po polsku i francusku. Włoski był wyzwaniem dla Krystyny Jandy, która musiała nauczyć się posługiwania tym językiem w miarę swobodnie. Aktorka miała przez cały czas osobistego konsultanta, który pomagał jej w tym trudnym zadaniu. Jej postać może jednak pozwolić sobie na błędy i słowiański akcent, bo jest Polką mieszkającą we Włoszech, a nie rodowitą Włoszką.
Jacek Borcuch podkreśla, że „Volterra” nie jest w żadnych stopniu inspirowana Wisławą Szymborską, mimo że opowiada historię polskiej poetki, noblistki. Głównej bohaterce jest bliżej do Oriany Fallaci, choć i tu nie można doszukiwać się jednoznacznych podobieństw.
Urok cywilizacji południa
Reżyser już drugi raz wyjeżdża na południe Europy w poszukiwaniu filmowych historii i plenerów. Akcja filmu „Nieulotne” rozgrywała się częściowo w Hiszpanii. Reżyser przyznał, że łatwo zauroczyć się cywilizacjami południa.
– Oni dużo pełniej korzystają z tej codziennej wolności. Dla ludzi wschodu to jest bardzo meczące, gdy jedziemy na południe Europy i w czasie sjesty wszystko jest zamknięte, miasta są opustoszałe, nie możemy nawet nic zjeść. Dla mnie sjesta to jest taki wyszarpany systemowi moment dla ludzi, gdy mogą zjeść obiad z rodziną, zdrzemnąć się. My się szarpiemy teraz o pracujące niedziele, tam wszystkie niedziele są niepracujące! Dla mnie jest to rodzaj wyższego kosztowania życia. Czy to jest dobry kierunek? Nie wiem. My jesteśmy ciągle „na dorobku”, chcemy coraz więcej zarabiać, ale nie zauważamy, że odbywa się to kosztem naszego życia, jedynego jakie mamy – ocenił Borcuch.
Dziwne miasto
Akcja filmu rozgrywa się niedaleko miasta Volterra. To jedno z najstarszych miast w Toskanii, jego historia ma ponad 3 000 lat i sięga cywilizacji etruskiej. To również bardzo „nietoskańskie” miasteczko: ciemne i przygnębiające. Jacek Borcuch powiedział, że słońce rzadko się tam wdziera, jedynie na rynek i to tylko w momencie,gdy świeci najwyżej, a wszystko przez wysoką zabudowę.
Główną atrakcją miasta jest ogromne muzeum tortur i jego aura promieniuje na wszystko dookoła. – Wszędzie są jego reklamy: przyjedź, zobaczysz te narzędzia.Wszyscy poczuliśmy tę dziwną atmosferę, każdy mówił: dziwna ta Volterra, – opowiada Borcuch.

Patrycja Wanat, TOK FM, 02.06.2018

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103094,23474334,w-jandzie-drzemie-jeszcze-nieodkryty-ocean-nowy-film-borcucha.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_TokFm

© Copyright 2018 Krystyna Janda. All rights reserved.