30
Listopad
1989
01:11

Tusz do rzęs

Mężczyzno jeśli zabłąkałeś się na tę stronę, to idź ! Uciekaj ! Nie czytaj tego dalej, bo zupełnie nie będzie to dla Ciebie. Chcę wreszcie napisać o tuszu do rzęs. Moim odwiecznym zmartwieniu!

Jestem kobietą . Jestem aktorką. Rzęsy to podstawa! Twarz bez rzęs, oko bez rzęs, to twarz bez poezji. A tusz to zdrajca.

Jestem kobieta wrażliwą , jestem kobieta pośpieszną. Praca moja polega na wzruszaniu się i emocjach. Ilość pracy wyklucza kontrolę nad twarzą. A tusz ciągle rozmazany. Oczy mokre z byle powodu, nawet ze złości. A emocji i złości dużo. Jeszcze więcej wzruszeń. Pracy też. I Bogu Dzięki. Ale tusz nie wytrzymuje. Problem!

Odkąd pamiętam szukam tuszu. Tusz do rzęs jest najczęściej przeze mnie kupowanym kosmetykiem. Ciągle wchodzę do jakiejś perfumerii i pytam: – Czy nie pojawił się jakiś nowy rewelacyjny tusz? I oni oczywiście mówią mi że tak. Nawet kilka.

Po przetestowaniu wszystkich tuszy, wszystkich firm, wszystkich opcji, z przedłużaczem, z pogrubiaczem, naturalny, specjalny. Po skonstatowaniu że po każdej próbie w teatrze, sensie w kinie, ba rozmowie, nie mówiąc już o całowaniu czy awanturze, wyglądam jak clown. Postanowiłam przerwać tę walkę i zastosować TUSZ WODOODPORNY! Koniec pomyślałam ! Betonuję ! Zaczęłam testować te same firmy i te same opcje ale w wersji WODOODPORNY! Figa.

Mój temperament i moje życie zwyciężyło i ten cud, rezultat długoletnich badań laboratoriów kosmetycznych na całym świecie. Cały dzień dalej jestem rozmazana i groteskowa, do tego w wersji absolutnie trwałej. A do tego pół nocy schodzi mi na szorowaniu, zrywaniu, usuwaniu z oczu, za pomocą przemyślnych tłuszczy i toników czegoś, co się usunąć zupełnie nie daje, bo jest z jakiejś gumy, a co cały dzień o ironio, wydawało się tak nietrwałe! ( Dodam tutaj że zmywaczy do oczu są tysiące, każda firma ma rewelacyjny, inny , który zupełnie nie działa. A to kolejny problem. Tusz wodoodporny zmusił mnie kiedyś do pójścia w jakimś hotelu, nocą , na przyjęcie weselne zupełnie obcych ludzi, po to tylko żeby z niego niepostrzeżenie wynieść trochę oliwy, do usunięcia podgumowanego tuszu, bo okazało się że w moim bagażu nie ma specjalnego zmywacza. Okazałam się przy okazji, najważniejszym gościem weselnym , cała rodzina pana i panny młodej ma ze mną zdjęcia. Na zdjęciach ja trzymam w ręku zagadkową buteleczkę z oliwą wziętą ze stołu.) .

Wracając, zmywam oczy pół nocy. Tłuszcz zalewa mi oczy, widzę jak przez mgłę. Szczypie mnie wszystko, nie mogę potem czytać. A czytać by się przydało bo to poprawia rozum. A dużo go nie ma sądząc po tym felietonie. Dodam jeszcze że jestem blondynką i rzęsy mam jasne. Znikąd ratunku. Brunetki przefarbowane na blondynki maja lepiej.

Co tu robić drodzy kreatorzy kobiecych wizerunków? Co tu robić poszukiwacze nowych technologii w kosmetyce? Nie malować się? Przykleić sztuczne , czarne , na stale? Bo to też możliwe acz kłopotliwe. Zmienia wyraz twarzy, na stale, upodabnia do lalki Barbi.

Ten felieton jest dlatego że straciłam ostatecznie nadzieję. Przetestowałam wszystkie , nie ma dla mnie dobrego! Może w trumnie się nie rozmarzę i to będzie pierwszy raz.

Ale co robić teraz? Póki co ?

Piszę ten felieton ze wstydem i mieszanymi uczuciami. No bo niby , co to za problem? Ale pismo ostatecznie nazywa się URODA. Gdzie mam się wyżalić? Na lamch POLITYKI?

A swoją drogą pomalowałabym Ich wszystkich, raz, na obrady sejmu. Wytuszowalabym Im rzęsy tuszami różnych firm. Ciekawe czy i jak by się porozmazywali? Taki test dla różnych tuszy i na zaangażowanie polityków.! Trzeba by tylko wybrać dobrą sesje , może być budżet. Przepraszam za głupoty, ale piszę z rozmazanymi oczami i w stresie. Straciłam zresztą już jak wspomniałam nadzieję. Będę nadal żyła rozmazana.

Aktorka zaangażowana i z temperamentem.

Ps: Ośmieliłam się napisać ten felieton w dobie wielkich współczesnych problemów międzynarodowych, konfliktów zbrojnych, nierozwiązanych problemów z głodem i chorobami, tylko dlatego że tuszem do rzęs i kosmetykami zajmuje się taka ilość gazet , artykułów, ludzi, laboratoriów że wydaje się to być znaczące dla świata tez. A pieniądze i ilość wysoko wykształconych specjalistów zaangażowanych do tego problemu są tak wielkie iż myślę że budżet takiego kraju jak Polska jest porównywalny do pieniędzy wydawanych na świecie w sprawie, TUSZ DO RZĘS.

A teraz, jeżeli świat, ludzie, gazety, angażują się tak w tę sprawę, to chyba bezsensowne jest uważać że możnaby przeznaczyć te pieniądze na coś innego? Na przykład, na nakarmienie czy wyleczenie iluś tam ludzi na świecie. Kończąc jeszcze raz podkreślam że jestem tylko aktorką , nie ma żadnego usprawiedliwienia dla poruszanego przeze mnie tematu, a w o ogóle to jestem głupia, denerwuje mnie byle co, byle zdjęcie, byle reklama, byle artykuł w kobiecej prasie. Ton tego artykułu i brak wątpliwości co ważności tematu, powoduje że ze złości się rozmazuję i potem wychodzą mi takie felietony. I proszę na mnie nie zwracać uwagi .

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.