01
Grudzień
2003
23:12

Felieton "O zimie", Poradnik domowy, XII/2003

zobacz zdjęcie

Rozmowy w biegu (rozmowa piętnasta) – O ZIMIE

Krystyna Janda rozmawia z wnuczką Leną 

· – Babciu, jak ja bym chciała żeby już zima się skończyła!

· – Dziecko, dopiero się zaczęła.

· – Ale ja się już zabije w tę zimę!

· – Co ty opowiadasz? Dlaczego tak mówisz?

· – Bo ty tak mówisz i mama.

· – Jak? Że się zabijemy w tę zimę?

· – Tak. I w ogóle że się zabijecie.

· – No tak… ale my tak mówimy, no tak… bez namysłu. Wiesz Polska zima jest wyjątkowo przykra, taka brudna, błotnista, chlapowata i taka ….jak to nazwać? Bez urody, bez wdzięku, bez białego śniegu…rozumiesz? W mieście, bo na wsi jest ładniej…..

· – Nie jest okropnie, te sanki, narty, śnieg jak gwiazdki, bałwany i śnieżki, co wierszach w przedszkolu tak piszą to kłamią. A zima to jest taki czas, kiedy wszystko jest zimne! I tyle! A śnieg to lód z nieba a nie gwiazdki. I mnie gryzą ubrania!

· – Może masz uczulenie na wełnę?! Mama cię badała na tę okoliczność?

· – Ja mam uczulenie na zimę. Tylko rolnikom jest dobrze w zimie, bo nie muszą pracować tylko sobie siedzą w ciepłych domach przy kominku i mają pierzyny.

· – Co?! Rolnicy w ziemie siedzą przy kominku i pod pierzynami?! A kto ci naopowiadał takich bzdur?

· – W wierszu tak było, że nie pracują…

· – Co wy tam za wiersze czytacie w tym przedszkolu?!

· – Że drzewa usypiają, plaże są puste, zwierzęta głodne, ptaki odleciały, robaki i motyle poumierały, mrówki są głodne, biedronki śpią i tylko zimorodki mają dobrze….

· – Dlaczego zimorodki?

· – Bo się rodzą w zimie, no to nie znają lata i myślą ze tak jest zawsze i no to trudno, bo wiesz babciu jak ktoś nie wie że może być inaczej to jest zadowolony i myśli że tak jest dobrze, bo nie wie że jest też lepiej…

· – Poczekaj idę do encyklopedii, bo nic nie wiem o zimorodkach, a ty skąd wiesz?

· – Z wiersza.

· – Słuchaj zimorodków prawie nie ma w Polsce! One występują licznie w Południowej Afryce! Wyobrażasz sobie?!

· – No mówiłam! Nawet zimorodki wolą być gdzie indziej niż w zimie.

· – Niż w Polsce.

· – Nie, w zimie.

· – I to było w tym wierszu?

· – Nie, że zimą wszystko umiera.

· – O jasna cholera! Ja idę do tego twojego przedszkola! Co to jest?! Co to za wiersze? Wpędzają dzieci w depresję zimową! A łyżwy, sanna, a kulig, a choinka, a święta, a św. Mikołaj, a prezenty, a Nowy Rok, sylwester, zabawy. Karnawał!!! Wszystko umiera? Co to za poeta?

· – Nie wiem.

· – A babciu, kiedy ty ostatni raz widziałaś kulig? Bałwana? Lodowiska nie ma, na narty trzeba wyjechać daleko, a choinka i prezenty to trwa krótko…

· – Ja się z tobą zabiję!

· – A nie mówiłam, mówisz tak, że się zabijesz, i mama też tak mówi, bez przerwy chcecie się wszystkie zabijać, babcia-pra też.

· – Nie „babcia-pra”, tylko prababcia, mówiłam ci.

· – A dziadek ani tata tak nie mówią.

· – Bo może to jest specjalność kobiecej gałęzi rodu. Ty też tak już mówisz, widzisz! Ledwo odrosłaś od ziemi a już jesteś taka jak my wszystkie w tej rodzinie….

· – Ja nie chcę być taka jak ani ty, ani mama, ani babcia-pra, ja chcę być podobna do Marcysi.

· – Kto to jest?

· – Moja koleżanka.

· – Figę! Musisz być podobna do nas, i nic na to nie poradzisz! Bo z nas się urodziłaś i taki twój los. Będziesz miała skłonności do tycia, kłopoty z cerą, wybuchowy charakter, będziesz wstawała skoro świt a za to słaniała się z ochoty snu już koło ósmej wieczorem, ale za to nie będziesz miała kłopotów z żylakami, sercem, dojrzewaniem i menopauzą sadząc po nas wszystkich i babci-pra, no i żadnych problemów z facetami, każdy będzie chciał się z tobą ożenić, bo będziesz rozsądna, zrównoważona, zaradna i praktyczna.

· – O matko, ja się zabiję!

· – A widzisz!

Poradnik domowy, Grudzień 2003, s.46

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.