21
Lipiec
2002
23:07

Rozmowa ósma – PRZYJEMNOŚĆ

· No dobrze Jędrek temat przez ciebie zaproponowany. Przyjemność. Co to według ciebie jest przyjemność?

· To jest coś, co robi, że jest mi przyjemnie.

· No rewelacja! To znaczy, że, co się z tobą dzieje?

· Mamo! To jest w głowie. W tyle głowy spływa tak struga ciepła jak płynne żelazo, i łaskocze….

· I kiedy na przykład tak ci spływa?

· Jak budzę się rano i okazuje się ze jest sobota, szósta rano ja mam przed sobą dwa wolne dni i jeszcze mogę zostać w łóżku….

· Ale banał! Wolne dni i w łóżku!

· Może i banał, ale jak przyjemnie!

· I co jeszcze?

· Miękkie ubrania, śniadanie z kakao i moim ulubionym serem, iść rano latem do szkoły w samym podkoszulku, ciekawe lekcje, Kacper, rozmowa z Kacprem, dobry obiad, potem siedzenie przy komputerze, i kąpiel w ciepłej wodzie wieczorem jak tak jest dużo wody ze wkładam głowę i wystawiam tylko nos i usta….

· Ty masz przyjemności emeryta!…

· Może, ale za to, jakie przyjemne!

· A nie lubisz jechać z dużą szybkością na nartach? Rowerem? Pływać? Skakać ze skoczni do basenu, jeździć do Włoch? Nie wiem, co, no te wszystkie rzeczy….

· Lubię, lubię też jeść pizzę, spaghetti, żelki, czekoladki, chodzić do kina, czytać książki, dostawać prezenty, oglądać telewizję, lubię święta, gwiazdkę, być w domu i lubię was… to wszystko jest przyjemne…

· Masz 11 lat i lubisz to, co stary facet!

· A to źle? Każdy to lubi!

· A sporty ekstremalne, a zakochać się, a wejść na szczyt? A nie spać całą noc? A przygody, a pomysły….a…..

· Mamo, ja mam 11 lat, zakochać się to musi być okropne! Być zależnym od dziewczyny od jej humoru, od nerwów…..Sporty ekstremalne? Po co? Szczyt? Jaki szczyt? I co tam jest ?

· Tak, na szczytach prowadza promocje na szczęście…..Dziecko ja w twoim wieku miałam szalone pomysły, znikałam z domu na całe dnie, miałam mnóstwo przyjaciół, znosiłam bukiety kwiatów zbieranych na łąkach, malowałam martwe natury, uciekałam z domu, chodziłam na wagary, chciałam być kosmonautka, pomalowałam z ciocią, czyli moja siostra pokój na fioletowo, chciałam być niezwykła, jedyna, niepowtarzalna, pisałam wiersze, komponowałam muzykę, malowałam…..nie wiem już co, tęskniłam do niezwykłości i robiłam wszystko żeby każdy mój dzień był absolutnie wyjatkowey, absolutnie , żebym ja była jedyna i niepowtarzalna, liczyła się oryginalność, indywidualizm wyrwanie z szarości i codzienności życia, banału……Ja zwariuję! Boże ja zwariuje! Dziecko emeryt! Przyjemność to pęd, ruch, wirowanie, wysiłek, śmiech, radość, zabawa… w twoim wieku ? ! Tak mi się wydawało!!!!

· Nie przyjemność to rano w domu, cisza, myślenie, słodka zgoda, babcia z jej zapachem, ty i tata śpicie spokojnie, koty w łóżkach z nami, słońce przez okno, leniwie, to bezpieczeństwo i nic nowego, to niedziela……Wszyscy zdrowi, i szczęśliwi, wszyscy zadowolenia, pieniędzy tyle, co potrzeba i żeby starczyło na małe przyjemności, to spokój…..

· Pani Boże !? Skąd się wzięło takie dziecko?! I tak już będzie zawsze? To ci będzie sprawiało przyjemność?!

· Mamo! Nie wiem, dlaczego tak jest. Może ty żyłaś w innych czasach?

· Tak ja żyłam w socjalizmie, szarości, pustych sklepach, barku paszportu, braku nadziei, moim ojcem był inżynier i matką księgowa, żadnych nadziei, niespodzianek, szaleństw….Perspektyw na nie….

· No widzisz a moja matka jesteś ty, tatą tata, paszporty mamy w szufladzie i w ogóle w sklepach jest dużo i widzisz……Nie wiem. Może będę miał jakąś pasję, może się zakocham, może się wszystko zmieni..Nie wiem. Na razie to jest to….I żeby babcia żyła zawsze….to babcia była księgową? Nigdy bym nie pomyślał…a właściwie co w tym złego? Nic tylko…..

· Ojciec mojego kolegi ma dredy, matka ma wizytówkę z napisem Agnieszka – Muzyk Rockowy, mieszkają tu w Milanówku w komunie i w ogóle…..Muszę jego zapytać, co jest jego przyjemnością, skoro mówisz ze ja jestem taki nienormalny i emeryt…..

· Ciekawe….

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.