12
Lipiec
2002
23:07

Rozmowa jedenasta – O PRZYSZŁOŚCI

· – Babciu mogłabyś ze mną porozmawiać?

· – A o czym chcesz mówić Lena?

· – O przyszłości.

· – Tak? A masz jakiś problem? O jakiej przyszłości? Twojej?

· – Nie. O całym świecie babciu. I o ludziach.

· – Myślisz o tym? To cię meczy?

· – Tak babciu, bo moim zdaniem z przyszłością jest tak, że jej w ogóle nie będzie.

· – Jak to nie będzie.

· – No za chwilę świat będzie wyglądał dosyć ponuro. Budynki będą rozwalone, niektóre nie do użytku. A potem to już w ogóle nic nie będzie.

· – Jezus Maria! A dlaczego tak ma być? Dlaczego myślisz, że tak będzie?

· – Bo są ludzi którzy chcą to wszystko porozwalać, atakować. I potem jest wojna.

· – Myślę, że za dużo oglądasz wiadomości w telewizji i ponieważ teraz jest wojna w Iraku i wciąż są ataki terrorystyczne na świecie, pokazują to w dziennikach i, wydaje ci się że tak będzie zawsze i taki już będzie swat. Nie powinnaś oglądać tych zdjęć i relacji.

· – Ale to jest ciągle. I tak będzie, a wszystko porozwalają i już nic nie będzie.

· – Kochanie nie możesz oglądać takich rzeczy! Masz przecież swoje programy, swoje filmy rysunkowe…

· – No, ale one są rysunkowe to jest nieprawda a te nie są rysunkowe i to jest prawda.

· – Ale prawda nie jest taka jaką ją widzisz teraz ciągłe w telewizji. Nie tylko taka. To teraz jest taki moment ma świecie, i to jest daleko, jesteś za malutka żeby to zrozumieć i ocenić, dlatego nie powinnaś takich rzeczy oglądać…teraz ci się tak wydaje, ta jest w tym momencie, w tym roku, nie wiem… no może przez ostatnie kilka lat…właściwie …ile ty masz lat? pięć…no, więc …no tak przez ostatnie pięć lat ciągle właściwie tak jest….

· – No widzisz, właśnie przez całe moje życie tak jest i to pokazują.

· – No ale ty masz dopiero pięć lat a przedtem tak nie było i później, może za rok, za dwa, już tak nie będzie, wszystko się zmieni, będzie dobrze…To się zmienia , wiesz?

· – Wiem. Ale tak jest i tak będzie.

· – O Boże! Dlaczego tak myślisz?

· – No, bo jest dużo ludzi, którym jest źle i robią krzywdę tym, którym jest dobrze żeby coś zrobili żeby im też było dobrze. Bo wiesz babciu…Oni ich zabijają tych niewinnych, żeby innych zdenerwować żeby ci inni zauważyli, że oni mają źle i robią to ze złości, bo się nie zgadzają. Bo oni chcą żebyśmy my zauważyli, że oni się nie zgadzają to muszą zabić tych normalnych w sklepach i na ulicach i na dyskotece, żeby innych przestraszyć ….

· – I to się nazywa terroryzm? O tym mówisz?

· – Nie wiem. Ale oni tak protestują, że wolą żeby nie było świata nawet i nie było przyszłości.

· – Dziecko, kto ci to tak wytłumaczył?

· – Bo oni mają innego Boga i ten ich Bóg im każe zabijać też…

· – Ale im nie tyle jest źle co chcą żeby było inaczej…Lena ja nie umiem ci tego wytłumaczyć. Musisz iść do…..no może do dziadka na przykład….. Ale przede wszystkim nie możesz oglądać w telewizji relacji z ataków terrorystycznych i z wojny! To straszne. Wszystko ci się w główce zamiesza i zrobi się czarno! Dziecko. To tylko teraz tak jest, jest taki moment w historii świata, ale wielu mądrych ludzi pracuje nad tym żeby był pokój, żeby wprowadzić na świecie porządek i ład i robią wszystko żeby strwożyć poczucie bezpieczeństwa dla nas wszystkich. Bezpieczną i spokojną przyszłość, dal wszystkich, i dla tych, którym jest źle też..

· – Ale oni się kłócą i nie zgadzają ….

· – Na razie, ale przysięgam ci, że wielu, wielu ludzi pracuje nad tym żeby się pogodzić, i żeby zapanował spokój….Nie martw się. Oni musza dojść do jakiegoś porozumienia. I nie oglądaj telewizji. Jak widzisz wiadomości zamykaj oczy i uciekaj do siebie. Dobrze? Obiecaj mi? Oni się porozumieją, przysięgam ci, a ty teraz się nie musisz się tym denerwować….

· – Ja nie mogę zamknąć oczu…A Natalia nie ma telewizora i nic nie wie…to to jest jeszcze gorzej…bo przez nią jej mama nie pozwala jej tacie mieć w domu telewizora…

· – To też, ale Natalia nie może oglądać telewzii, bo jest chora na padaczkę, mówiłam ci o tym, tłumaczyłam…

· – Wiem. To ona ma lepiej?

· – Lena a twoja przyszłość? Kim chciałabyś być w przyszłości? Jaką kobietą?

· – Taką jak mama.

· – A kim?

· – Tak jak mama?

· – O Boże! Chciałabyś być aktorką? Poczekaj, a chciałabyś mieć męża, dzieci? Jaką chciałabyś być żoną? Matką?

· – Taką jak mama.

· – No a co chciałabyś robić? Dobrze się zastanów, jaki zawód chciałabyś uprawiać?

· – Chciałabym urządzać nocne bankiety.

· – Co?!!!

· – Bo to jest fajne.

· – O przepraszam rozmaicie. Przepraszam mamo.

· – Nie! Nie! Marysiu! Ona chce urządzać nocne bankiety!? Tym chce się zajmować w życiu! Słyszałaś?

· – Tak? Lena? A dlaczego?

· – No, bo to jest fajnie mamo.

· – Wiecie, co może porozmawiamy innym razem, bo jesteśmy jakoś chyba zmęczone, albo co?

· – Dobrze babciu to ja idę z mamą na rower.

· – Marysia idź z nią na rower.

· _-Dobrze mamo idziemy uczyć się jeździć na rowerze, tak Lena?

· – Mamo, co ona ci powiedziała? Że chce urządzać bankiety nocne?

· – Tak.

· – Muszę, z nią porozmawiać! O co to chodzi?

· – Bankiety to drobiazg, nawet nocne. Ale co ona myśli, że będzie ze światem, gdybyś ty wiedziała!!! Ona szykuje się do Wielkiego Nocnego Bankietu na Tytaniku. Tyle…

· – Ja nic nie rozumiem.

· – Ja udaje, że nie rozumiem, Marysiu. Biedne te dzieci teraz. Idźcie na rower i chyba trzeb póki co wyrzucić telewizor przez okno.

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.