10
Sierpień
2002
23:08

Rozmowa dwudziesta piąta – O PRACY

Rozmowa dwudziesta piąta – O PRACY

· Jędrek jesteś, nareszcie w gimnazjum, jak mówisz, a zastanawiałeś się już co chcesz robić w życiu w ogóle?

· matko, ciągle to nudne pytanie! Wszyscy je zadają, nawet babcia!

· Bo wszyscy się o was martwią, a chodzi o to żeby teraz jak najszybciej określić zainteresowania, żeby ukierunkować energię i nie stracić czasu na byle co, na marne…

· No geometria to jest na marne, bo ja na pewno jej nie będę potrzebował.

· Skąd wiesz?

· Bo wiem. To mi się nie może przydać.

· No dobrze, to może dojdziemy do tego co chcesz robić drogą eliminacji. Lubisz biologię?

· Przyroda jest miła, a biologia już nie.

· Historię ?

· Bardzo lubię, ale to nie to.

· No to co?

· Ja na pewno nie chcę pracować z ludźmi.

· Co???!!!!

· Tak, chciałbym pracować sam.

· Jak to sam? W samotności?

· Tak. Nie chce być zależny od ludzi, nic robić z ludźmi.

· Boże kochany, a dlaczego?

· Bo ludzie są okropni.

· Co??!!!!

· Tak mamo, chcę pracować sam.

· No to niewiele kierunków ci to zapewni, albo każdy, ale to trudne, tak nie ma …to jakiś absurd! Chodzi ci o niezależność czy spokój?

· Spokój. Nie chce być od nich zależny.

· No ale to są dwie różne sprawy. Możesz być na przykład malarzem, pisarzem i pracować w prawdziwej samotności, ale nigdy nie będziesz miał spokoju, bo to dopiero jest wieczny niepokój…. O jaki spokój ci chodzi?

· No ale to jest taki mój niepokój, a nie taki okropny….

· Ja zwariuję! O co ci chodzi? Nie lubisz ludzi? Nie można żyć i pracować w całkowitej izolacji, samotności! To absurd!

· Nie ja na przykład mogę mieć sklep i się z nimi spotykać, rozmawiać , ale to jest mój sklep i robię co chcę a oni nie mogą mieć na mnie wpływu…

· Bzdura, musisz wtedy być miły, zabiegać o ich sympatię, starać się odgadnąć co lubią , myśleć co zrobisz żeby twój sklep szedł dobrze…Cały czas myślisz o nich, dla nich pracujesz i się z nimi kontaktujesz….

· No dobrze , to chcę być architektem, architekt projektuje sam, no ostatecznie w pracowni architektonicznej z kilkoma kumplami, innymi architektami….

· Skąd! Decyduje o tobie, o tym co robisz ten co zamawia projekt, potem musisz uczestniczyć w realizacji , często pilnować budowy…itd. itd….

· No to nie wiem….Ja chcę pracować ostatecznie z dwiema, trzema osobami a z resztą się w ogóle nie musieć spotykać….

· To nieprawdopodobne! Co to za pomysł? Nie da się żyć w izolacji od innych, cokolwiek byś robił, cokolwiek musisz się kontaktować z ludźmi…myśleć o ludziach, jesteś zależnym od ludzi…..!

· No to kicha.

· Ja się zabiję! Bądź od razu emerytem siedź w domu…nie, nie emerytem , tylko rentierem, ja i tata musimy ci zostawić trochę kasy, ty ją ulokujesz w banku i będziesz żył skromnie ale spokojnie i samotnie z odsetek, tylko po co ….

· A zostawicie mi trochę kasy?

· Nie sądzę, na razie nie ma takich perspektyw, może dostaniesz małe mieszkanie no i wykształcenie, i właśnie o to pytam, jakie wykształcenie, żebyś nie marnował czasu i naszych pieniędzy….

· Mamo, nie martw się będę samotnym naukowcem co pracuje nad taką rzeczą że nikt tego nie rozumie..

· Akurat! Gdyby tak miało być już teraz miałbyś wyraźnie zainteresowania albo zdolności w kierunku przyszłego przedmiotu badań i odkryć….No chyba że będziesz filozofem. Ale filozofowi też musimy zostawić kasę i pomoc bo z myślenia się nie utrzymasz….

· Mogę być filozofem, pustelnikiem, co je korzonki ….

· Co ty wygadujesz?…. Świat zdobywa , odkrywa cuda, medycyna , fizyka, kosmos , organizuje się inaczej, nowocześnie, globalna wioska, a ty korzonki i samotnia ? A poza tym, przy twoim charakterze „szołmena” i narcyza, ty byś umarł bez ludzi, bez słuchaczy i „widzów”….

· Ale chce mieć spokój..

· To co ? Jak to jest? Jak to zmieniło? Teraz nie chodzi o to żeby być najlepszym, w czymś najlepszym, najbardziej potrzebnym, najlepiej rządzącym, nie wiem, naj…..no nie wiem…najbogatszym, coś wymyślić, stworzyć , popchnąć świat , sztukę , naukę do przodu, tylko mieć spokój! Nie – służyć ludzkości, narodowi, ratować ludzi, dzieci, zwierzęta…tylko mieć spokój? .Marysia w twoim wieku chciała być „lekarzem bez granic” i wyławiać uciekinierów z Korei z morza, ratować chore, głodne afrykańskie dzieci…

· Mamo…wyluzuj się ….

· Może rzeczywiście. Mas rację. Może moje życie…lektury….to prawda wychowałam się i uczyłam w socjalistycznej, komunistycznej szkole….. Może rzeczywiście powinnam się uspokoić.

· No …już mogę, bo mi nie dajesz spokojnie iść dalej ….

· Gdzie dalej?

· No w tej grze komputerowej.

· Możesz.

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.