27
Czerwiec
2004
00:06

Nominacja do Telemaski

Miła Pani Krystyno !

Z największą przyjemnością zawiadamiam, że po raz kolejny została Pani nominowana do plebiscytu Tele-Tygodnia – Telemaski. Tym razem z powodu Pani udziału w wyreżyserowanej przez siebie sztuce Dario Fo „Związek otwarty”. Serdecznie gratuluję.

– Jak bardzo po rozpoczęciu reżyserowania spektakli telewizyjnych zmienił się Pani ogląd Teatru Telewizji jako zjawiska (ponoć niespotykanego w Europie) i co Pani teraz o nim sądzi ?

Bardzo lubię teatr Telewizji. Zawsze lubiłam. Wychowałam się w jakimś sensie na nim. A od kiedy zostałam aktorką a potem zaczęłam reżyserować zawsze praca dla Teatru Telewizji był dla mnie absolutnym wyróżnieniem i szansą. Po pierwsze jest to teatr z największą widownią w Polsce , cokolwiek byśmy na jego temat nie powiedzieli , i o tym nie należy zapominać, a po drugie możliwości artystyczne jakie daje telewizja, a ostatnio technika cyfrowa , są właściwie nieograniczone. Gdyby nie one nie mogłabym na przykład zrealizować „ Związku otwartego” tak jak był on zrobiony, czy „ Porozmawiajmy o życiu śmierci” Całe te spektakle były robione bardzo specjalnie, w oparciu o techniczne możliwości systemu cyfrowego, podlegały potem obróbce komputerowej i w żadnym innym medium nie mogły by powstać w takiej formie. Uwielbiam telewizję, elektronikę i jej możliwości jako tworzywa, dającego jak podkreślam oszałamijace możliwości. Teatr Telewizji, to nie teatr nie film, ale pracuje się tu i interpretuje wspaniałe czy interesujące teksty współczesne, klasykę i wielką literaturę. To jedyne takie „miejsce” w programie gdzie widz może się z taką literaturą spotkać. Dlatego jest to w pewnym sensie Teatr Narodowy – telewizyjny. A hasło – powszechny dostęp do kultury- o którym dawno wszyscy zapomnieliśmy, tylko tu może być realizowane. To misja i obowiązek telewizji.

– Dlaczego zdecydowała się Pani na tę sztukę Dario Fo i postanowiła, że oprócz Marka Kondrata wyreżyseruje samą siebie ? (Chodzi mi o to, że jest to sztuka dwuosobowa i Pani właściwie cały czas jest przed kamerą. Więc kiedy za ?)

Po pierwsze Fo to noblista i wydało mi się że warto zapoznać polską publiczność z jego twórczością, tam bardziej że sztuka jest zabawna i patrzy na sprawy małżeństwa, zabawnie, ironicznie, jesteśmy inaczej niż jesteśmy przyzwyczajeni. Zrobiłam, wyreżyserowałam to sama bo po przeczytaniu tekstu miałam od razu pomysł na realizację. A w telewizji rezyserownaie samej siebie nie jest żadnym problemem, nagrywa się i tak każdą próbę i każdą ogląda i ocenia. Bardzo mi miło że nominowano tę rolę. Bardzo ją lubię ale nie była by ona taka gdyby nie obecność i partnerstwo Marka Kondrata. Powstała z tego „związku” bardzo ciekawa stylistyka grania która nie mogłaby powstać z „związku aktorskim” z nikim innym.

Ewa Sośnicka – Wojciechowska (wspłpraca-Tele-Tydzień)

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.