01
Październik
2007
00:10

Naga” rola? Nie, dziękuję

„Naga” rola? Nie, dziękuję

Od kilku lat KRYSTYNA JANDA zdobywa fanów także w internecie – pisząc swój dziennik. Każdego miesiąca wchodzi na jej stronę co najmniej kilka tysięcy osób. Nie tylko wielbiciele aktorki, ale także krytycy literaccy chwalą jej umiejętność obserwowania codzienności i trafnego opisywania jej śmiesznostek. «Życie aktorki Krystyny Jandy to bezustanna walka. O ciekawe role, szczęśliwą rodzinę i własny teatr, a teraz o zdrowie ukochanego męża. Nie szuka jednak pomocy u cudotwórcy, z przeciwnościami losu radzi sobie sama. A kiedy proponują jej „rozbierane” role odmawia. Proszę łaskawie o nieskładanie kondolencji, jeśli można – napisała w swoim internetowym dzienniku w odpowiedzi na pytania o chorobę męża. „Proszę o niepocieszanie mnie, o nieprzesyłanie adresów cudotwórców… Czeka naszą rodzinę trudny czas, czas walki i miłości, ale sprawy nie wyglądają beznadziejnie, więc potrzeba nam tylko spokoju.” Krystyna Janda dzielnie wspiera męża Edwarda Kłosińskiego w walce z rakiem. Tak jak on wspierał ją przez wszystkie lata małżeństwa. Po tym, jak kilka lat temu, po konflikcie z Joanną Szczepkowską, postanowiła kupić teatr, jej mąż Edward Kłosiński – operator filmowy, stał po jej stronie. Wielu jej przyjaciół uważało to za czyste szaleństwo, ale ona postanowiła walczyć o swoje marzenie. „Mój mąż zgodził się na kupno Polonii bez mrugnięcia okiem” – wyznaje w wywiadach aktorka. „Do dziś jestem w szoku, tym większym, że przez to wziął na siebie ogrom obowiązków związanych z remontem teatru”. Szczęśliwy dzień Edward Kłosiński jest drugim mężem Krystyny Jandy. Pierwsze małżeństwo z Andrzejem Sewerynem, którego poślubiła jeszcze w czasie studiów, rozpadło się zaledwie po kilku latach. Szczęśliwie u jego kresu pojawił się w życiu aktorki Kłosiński, który okazał się miłością życia Jandy. Na tyle silną, by zmierzyć się z twardym charakterem artystki i przetrwać. Krystyna Janda chętnie opowiada o miłości do swoich dzieci. A ma ich troje – Marysię – dorosłą już kobietę ze związku z Sewerynem i dwóch nastoletnich synów z Kłosińskim. Aktorka przepada też za wnuczkami – córeczkami Marysi Seweryn. Z ich dziecięcego postrzegania świata czerpie pomysły do felietonów. Pytana o najszczęśliwszy dzień w jej życiu bez zastanowienia odpowiada: „Najszczęśliwsze były te, w których rodziłam moje dzieci oraz te, w których rodziły mi się wnuki”. Nago? Nie, dziękuję Janda ma wiele talentów. Oczywistym jest ten aktorski – filmowe role w „Człowieku z marmuru”, i w „Przesłuchaniu” na zawsze wryły się w pamięć widzów. Nie sposób zapomnieć również wspaniałych kreacji teatralnych w „Shirley Valentine”, „Maria Callas – lekcja śpiewu” czy wystawianej obecnie na deskach Polonii „Boskiej!”. Jest aktorką wszechstronną i nie boi się żadnych ról. Unika tylko jednego. „Od dawna odrzucam wszelkie propozycje rozbierania się” – wyznaje aktorka. „Wiem, że są artystki, które im starsze, tym chętniejsze, ale ja nigdy nie miałam na to specjalnej ochoty. Nie lubię się. Oglądanie własnych zdjęć jest dla mnie bolesne” – wyznaje piękna aktorka. Od kilku lat Janda zdobywa fanów także w internecie – pisząc swój dziennik. Każdego miesiąca wchodzi na jej stronę co najmniej kilka tysięcy osób. Nie tylko wielbiciele aktorki, ale także krytycy literaccy chwalą jej umiejętność obserwowania codzienności i trafnego opisywania jej śmiesznostek. Wiecznie zapracowana aktorka ma niewiele czasu na odpoczynek. Gdzie go spędza? W ukochanym domu w Milanówku, najchętniej z czworonożnymi pupilami.» ”

„Naga” rola? Nie, dziękuję” SB Dziennik online/30.09 01-10-2007 ——————————————————————————–

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.