28
Czerwiec
2000
00:06

Kocham mój telefon komórkowy

Kocham mój telefon komórkowy. Nie wyobrażam  już sobie życia bez niego. Zawsze miałam tendencje do nadawania przedmiotom martwym z którymi mam często styczność cech istot żyjących , ale to co czuję i myślę na temat molego telefonu to już przesada. Proszę mnie jednak zrozumieć, tak wiele mu zawdzięczam. Dzięki niemu jestem mniej samotna, mam mniej lęków, dał mi poczucie bezpieczeństwa i zmniejszył ciągle dręczące wyrzuty sumienia że nie ma mnie tam gdzie powinnam właściwie być, przede wszystkim. Wychowuję przy jego pomocy dzieci, robię zakupy, przyjażnię się, kocham, zawiadamiam mamę że jadę i że w związku z tym można wstawiać ziemniaki. Wyłączam go tyko wtedy kiedy muszę , to znaczy kiedy stoję na scenie, a i tak przez cały spektakl tego żałuję . W przerwie dopadam do niego  i sprawdzam czy nikt mnie nie potrzebował. Mam na myśli mój telefon specjalny, telefon zarezerwowany dla dzieci, rodziny i niektórych przyjaciół. Jego numeru nie podaję nikomu obcemu. Kiedy się odzywa wiem że to woła linja serce – serce, dusza – dusza, jak powiedział jeden przywódca duchowy z Tybetu, który podobno wie jak żyć. Mam  też inny telefon komórkowy zawodowy ale ten głównie działa przez sakretarkę.

Mój telefon serce – serce dzwoni często :

  Mamo bo mnie bije !

  Mamo zapomniałem zeszytu do polskiego zadzwoń do Babci.

  Mamo, kiedy wracasz.

  Mamo przepraszam , jak wrócisz zobaczysz za co.

  Krysiu , dzwonię bez powodu, zadzwonię dzisiaj jeszcze raz

  Kryśka przyjedż po spektaklu bo….

  Krysiu kup jak będziesz wracała jabłka i mleko.                                                   Zaczęłam nosić      w uchu małą słuczawkę z dyndającym na kabelku mikrofonem, i nikt nie słyszy że w mojej słuchawce odzywa się ktoś, co jakiś czas, a ja dzię ki temu w każdej sytusacji mogę powiedzieć    , jestem z tobą, jestem przy tobie, jesteśmy razem , w tym najważniejszym bo ptrzebnym, często trudnym dla drugiej strony momencie.

Mój  mąż jest ciągle za granicą , dzwonię do niego z każdą sprawą, ze sklepu czy żarówki które kupuję będą dobre do lamp ogrodowych, że zabłądziłam ,  w lesie pod Radzyminem po odwiezieniu gosposi i co mam robić, że się boję i pada deszcz, a on z Frankrurtu, spokojnie : – Wyjdż z samochodu, masz parasol ? Spójrz leży na tylniej szybie . Nie denerwuj się . Wyjdz i posłuchaj czy nie dochodzą odgłosy autostrady, tam powinna być gdzieś niedaleko szosa katowicka. Nie denerwuj się.Wysiadłaś ? …….itd., albo – Jakto nie wiesz gdzie jesteś ?  Co widzisz ? Po lewej figurę Matki Boskiej ? To skręć w lewo, jesteś na polnej drodze, za Brwinowem, wyjaśnia mi spokojnie z jakiegoś Monachium.  Albo historia , która przydarzyła mi się pewnej zimy, w lesie na drodze gdzieś między  Nadarzynem a Otrębusa mi . O drugiej w nocy, zatrzymał mnie  stojąsy na środku szosy, w piżamie  i na bosaka ,mężczyzna , uciekinier  z e szpitala w Tworkach jak się okazało?  Jedyne na co się zdobyłam , to połączyłam go z pokojem hotelowym w Budapeszcie w którym spał mój mąż,  i po rozmowe  obu panów, szczęśliwie pojechałam dalej . Trochę mi tylko było żal,  że  zostawam  go na bosaka. O mój ukochany telefonie komórkowy.! Cudo moje !

Telefonu domowego trochę się wszyscy boimy, bo czsem dzwonią dziwni ludzie . Mama już się trochę przyzwyczaiła  i grzecznie , prawie nie speszona na dyszane do słuchawki zdanie……K……walę cię ch….po mordzie….., odpowiada… Proszę Pana proszę się opanować i nie dzwonić więcej bo nas to bardzo denerwuje. Zresztą córki właśnie nie ma w domu i ja muszę tego wysłuchiwać.

W Urzędzie telekomunikacji mówią mi…. trudno jest pani popularna, nic nie możemy zrobić.

Wczoraj w niemieckiej telewizji zobaczyłam reklamę telefonu komórkowego dla dzieci.  Ma on dwa przyciski  MAMA< TATA,  dzięki Bogu , kupię go natychmiast jak tylko będzie  w Polsce w sprzedarzy .

Jedna z moich znajomych ma taki anons na  sekretarce telefonicznej : …. Halo, tu mieszkanie ET , proszę się odezwać, bo nie wiem czy chcę rozmawiać….Rewelacja, Elu gratuluję szczerości, zasze zanim się odezwę odczuwam niepokój że mogę zostać odrzucona, całuję cię .

 

 

 

 

Ps. Jeszcze słówko  o popularności. Trzy dni temu w jednym z warszawskich szpitali zginęło zdjęcie rentgenowskie mojego kręgosłupa szyjnego.- Wisiało, suszyło się, tłumaczyła zdenerwowana laborantka, przeszła grupa studentów i …znikło. Nieszkodzi, zrobię z przyjemnością jeszcze raz. I kregosłu jakby mnie mniej bolał. Ach ! Wszystkiego  Dobrego na święta ! Ale będziemy wszyscy do siebie dzwonić !! A tym wszystkim którzy wyłączą telefony w Wigilię i tym którzy wyłączają go w dniu swoich imienin  damy klapsa. Chociaż ja  po cichu myślę że robią to ze strachu że nikt nie zadzwoni a boją się rozczarowań.

 

Ps 2 ; I jeszcze raz o popularności, przed chwilą otworzyłam zeszyt mojego synka chcąc sprawdzić jego postępy w nauce. Podaj  imiona i nazwiska czterech sławnych Polaków….oto kogo wymienia móje dziecko, cytuję jego kolejność ; Cezary Pazura, Bogusław Linda , Marek Perepeczko, Jan Paweł II,……Gratuluję Ojcu Świętemu że się „ załapał”, mnie się nie udało.

Czerwiec 1998

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.