25
Maj
2005
14:05

AKTORKĄ ZOSTAŁAM PRZEZ PRZYPADEK

Aktorką zostałam przez przypadek

– Gdy już połknęłam bakcyla, to na całe życie. Zerwałam kontakty ze światem, wieczory spędzałam w teatrach – mówi KRYSTYNA JANDA.

«Z Krystyną Jandą [na zdjęciu], jedną z najwybitniejszych polskich aktorek filmowydn i teatralnych, absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, rozmawia Katarzyna Gecow-Gatkowska.

Kiedy zdecydowała Pani, że zostanie aktorką? Czy zawsze Pani marzyła, by uprawiać ten zawód?

Jako nastolatka nigdy o tym nie myślałam. Nie recytowałam wierszy na szkolnych akademiach, prawie nie chodziłam do teatru, nie należałam też do żadnego kółka teatralnego. Byłam uczennicą warszawskiego liceum plastycznego – ta szkoła nauczyła mnie wolności, dała odwagę kreacji pod każdą postacią. Marzyłam, żeby studiować w Akademii Sztuk Pięknych. Pasjonowała mnie grafika, przede wszystkim żurnalowa. Myślałam, by projektować modę. Poza tym skończyłam szkołę muzyczną i byłam w studium baletowym przy Operetce Warszawskiej. Nie przypuszczałam, że trafię do PWST. Ale zrządził przypadek.

To znaczy?

Koleżanka poprosiła mnie, żebym towarzyszyła jej podczas egzaminu, więc z nią poszłam, nic sobie z tego nie robiąc. I wówczas zaproponowano mi, żebym zastanowiła się, czy ja przypadkiem nie chciałabym zdawać do szkoły teatralnej. Byłam tą propozycją całkowicie zaskoczona, wręcz oszołomiona. Tak naprawdę dopiero wtedy zakiełkowała mi w głowie myśl, by zostać aktorką.

Studia się Pani podobały?

Bardzo. Nie spodziewałam się, że zdam – w szkole średniej nie miałam żadnego kontaktu z aktorstwem, nie znałam wierszy na pamięć, nauczyłam się kilku dopiero przed samymi egzaminami (śmiech). Ale gdy już połknęłam bakcyla, to na całe życie. Zerwałam kontakty ze światem, wieczory spędzałam w teatrach. Szkoła była dla mnie nowym lądem, żyłam jej życiem. Najbardziej lubiłam zajęcia. Bardzo miło wspominam te u profesorów: Jerzego Kaliszewskiego, Aleksandra Bardiniego i Jana Kreczmara. Oni mieli cudowny kontakt ze studentami. Żałuję, że za moich czasów nie było liceów teatralnych. Człowiek, planując studia aktorskie, jest już dojrzały psychicznie, ukształtowany emocjonalnie. W szkole teatralnej nie powinien tracić czasu na poznawanie elementarnych technik aktorskich, takich jak mówienie czy oddychanie. Dobrze, by takie umiejętności posiadł już w szkole średniej.»

„Aktorką zostałam przez przypadek”
Katarzyna Gecow-Gatkowska
Życie Warszawy nr 120
25-05-2005

© Copyright 2017 Krystyna Janda. All rights reserved.